Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
– Mam nadziejÄ™, że drugi wezwaÅ‚ posiÅ‚ki i ta wojna trochÄ™ potrwa.
– UratujÄ… nas? – zapytaÅ‚a Zosia. – Nie możemy na to liczyć. Gdyby wiedzieli, że tu jesteÅ›my, nie wysyÅ‚aliby helikopterów, tylko raczej uderzyliby od strony ziemi. Wspinaczka byÅ‚a coraz trudniejsza, ale znaleźliÅ›my nieduży kocioÅ‚ wybity w zamierzchÅ‚ej przeszÅ‚oÅ›ci przez wodÄ™ i odpoczÄ™liÅ›my pięć minut dla zÅ‚apania oddechu. – Co siÄ™ staÅ‚o? – zapytaÅ‚ Jacek. OpisaÅ‚em mu pokrótce zdarzenia, których byÅ‚em Å›wiadkiem. – W tej chwili kryjówka jest już chyba spalona – stwierdziÅ‚em. – Ale wcale nie staÅ‚o siÄ™ przez to bezpieczniej. Ruszamy. WdrapywaliÅ›my siÄ™ dalej wÄ…skÄ… rynnÄ… skalnÄ…. WypeÅ‚niaÅ‚y jÄ… okruchy skaÅ‚, otoczaki, a miejscami niewielkie Å‚achy żwirowatego piachu. Åšciany szczeliny wygÅ‚adziÅ‚a woda. – To wyglÄ…da jak wyschniÄ™te koryto potoku – stwierdziÅ‚a Zosia. – Dlaczego wysechÅ‚? – SÄ…dzÄ™, że gdzieÅ› wyżej dotychczasowe Å‚ożysko strumienia przecięła gardziel Ahora – wyraziÅ‚em przepuszczenie. – Ararat jest dość suchÄ… górÄ…. WiÄ™kszość wód z topniejÄ…cych lodowców pÅ‚ynie pod powierzchniÄ… skaÅ‚y drążąc korytarze w pumeksie i popioÅ‚ach wulkanicznych. – To siÄ™ nazywa przygoda – powiedziaÅ‚ Jacek. – Kumple zwariujÄ… z zazdroÅ›ci... – O ile wrócimy, żebyÅ› mógÅ‚ im opowiedzieć. Na razie bÄ™dziemy musieli zejść z góry i wrócić do naszego starego obozowiska w Dolinie ÅšwiÄ™tego Jakuba. – Dlaczego zejść? – zdenerwowaÅ‚a siÄ™ Zosia. – Z prostej przyczyny. Chcesz szukać Arki z pustym żoÅ‚Ä…dkiem i Kurdami depczÄ…cymi nam po piÄ™tach? Bez namiotu, Å›piwora, kuchenki... SpuÅ›ciÅ‚a gÅ‚owÄ™. – Nie przejmuj siÄ™ – powiedziaÅ‚em. – Za kilka lat może wrócimy wiÄ™kszÄ… ekipÄ… i przeprowadzimy legalne poszukiwania. PrzytÅ‚umiony wybuch z doÅ‚u oznaczaÅ‚ chyba, że ludziom Admana udaÅ‚o siÄ™ zestrzelić drugi helikopter. DÅ‚ugie serie strzałów z broni maszynowej ucichÅ‚y. JeÅ›li bitwa siÄ™ skoÅ„czyÅ‚a i spostrzegli naszÄ… nieobecność, a pewnie spostrzegli, bo jak ostatni idiota pozostawiÅ‚em obezwÅ‚adnionych wrogów na widoku, to góra pod naszymi nogami zaroi siÄ™ od spragnionych krwi Kurdów. A to oznaczaÅ‚o, że powrót do Doliny ÅšwiÄ™tego Jakuba chwilowo jest niemożliwy. – Naprzód – zakomenderowaÅ‚em. – Zmiana planów. Przejdziemy przez przeÅ‚Ä™cz. PoÅ‚udniowe stoki sÄ… Å‚agodne. – Na jakiej wysokoÅ›ci jest przeÅ‚Ä™cz? – zapytaÅ‚ Jacek. – PrzeÅ‚Ä™cz dzielÄ…ca Wielki Ararat i MaÅ‚y Ararat znajduje siÄ™ na wysokoÅ›ci 2700 metrów. Podstawa góry jest na wysokoÅ›ci 880 metrów. Dolina ÅšwiÄ™tego Jakuba znajduje siÄ™ dwieÅ›cie metrów wyżej. Wczoraj weszliÅ›my jakieÅ› osiemset metrów. Mój zegarek pokazuje, że w tej chwili jesteÅ›my na dwu tysiÄ…cach dwustu. – Zegarek? – zdziwiÅ‚ siÄ™ Jacek. – Ma wbudowany altimetr. To taki prosty wysokoÅ›ciomierz – wyjaÅ›niÅ‚em. – Tak wiÄ™c jesteÅ›my na dobrej drodze. O ile nas nie dogoniÄ…. RuszyliÅ›my w górÄ™ Å›cieżkÄ… wydeptanÄ… chyba przez dzikie kozy. Nie uszliÅ›my jednak daleko, bo Zosia i Jacek nie dawali rady. – Odpoczynek – zarzÄ…dziÅ‚em. – Czy ktoÅ› przed nami pokonywaÅ‚ tÄ™ trasÄ™? – zapytaÅ‚a Zosia. – OczywiÅ›cie. – Opowiedz, wujku – poprosiÅ‚ Jacek. – Na Ararat wspinaÅ‚ siÄ™ sÅ‚ynny biolog i botanik Joseph Pitton de Tournefort w towarzystwie dwu towarzyszy. PrzebywaÅ‚ w tej części Turcji w latach 1700-1702. Nie byli przygotowani do ciężkiej wyprawy w góry. Nie przewidzieli, że zabraknie im wody i zabrali ze sobÄ… tylko jednÄ… metalowÄ… butlÄ™. Bardzo dokuczaÅ‚o im zimno i pragnienie. Dopiero na wysokoÅ›ci 4370 metrów po kilkudziesiÄ™ciogodzinnej wspinaczce osiÄ…gnÄ™li liniÄ™ wiecznych Å›niegów i mogli ugasić pragnienie. Tournefort w swoich wspomnieniach nazwaÅ‚ siebie i swoich kumpli “mÄ™czennikami botaniki". Ale nie zdoÅ‚ali zdobyć szczytu. – A kto pierwszy wspiÄ…Å‚ siÄ™ na czubek? – zagadnÄ…Å‚ Jacek. – Jako pierwszy szczyt Wielkiego Araratu zdobyÅ‚ Fryderyk Pavrot w 1829 roku. UdaÅ‚o mu siÄ™ to dopiero za trzecim razem. WczeÅ›niej dwukrotnie zatrzymywaÅ‚a go pogoda. – A byli tu przed nami jacyÅ› Polacy? – chciaÅ‚a wiedzieć Zosia.
|
WÄ…tki
|