— Rzeczy Prekursora? — skoro Gytha powiedziaÅ‚a, że o czymÅ› czytaÅ‚a, nie sposób byÅ‚o kwestionować jej słów; nigdy nie kÅ‚amaÅ‚a...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Ale przecież nigdy nie słyszałem, by po Prekursorze coś na Beltane pozostało.
Kiedy nasz rodzaj pierwszy raz wydostał się z własnego systemu słonecznego, szybko zorientowaliśmy się, że nie jesteśmy sami w świecie bezkresnej przestrzeni. Równie szybko spotkaliśmy mieszkańców, pochodzących z innych planet, już od dawna swobodnie poruszających się na trasach pomiędzy systemami. Wyprzedzali nas o całe stulecia, jednak nie oni przecież byli pierwszymi, musieli kiedyś napotkać tych, którzy ich uprzedzili w zmaganiach z przestrzenią. Okazało się, że niezliczone generacje przeminęły od czasu, kiedy z planet oderwały się pierwsze przestrzenne statki Prekursora.
Handlowano pozostaÅ‚oÅ›ciami po Prekursorze, głównie na planetach wewnÄ™trznych systemów, gdzie poziom życia byÅ‚ najwyższy i różne VIP–y lubiÅ‚y wydawać pieniÄ…dze na ciekawostki. Zakupów dokonywaÅ‚y czÄ™sto także muzea, jednak prywatni kolekcjonerzy zawsze gotowi byli pÅ‚acić za znaleziska wiÄ™ksze pieniÄ…dze. Jeżeli wszystko, co mówiÅ‚a Gytha, byÅ‚o zgodne z prawdÄ…, bez trudu byÅ‚em w stanie zrozumieć powód powrotu Lugarda do Butte. Otrzymawszy tÄ™ osadÄ™, miaÅ‚ teraz legalne prawo do wszystkiego, co na niej znajdzie. Jednak, czy handel luksusowymi i drogimi pamiÄ…tkami bÄ™dzie możliwy? Nie, bowiem jeżeli sprawdziÅ‚yby siÄ™ jego pesymistyczne wizje, mógÅ‚by posiadać nieskoÅ„czonÄ… ilość znalezisk po Prekursorze i nie odnieść z tego tytuÅ‚u żadnych korzyÅ›ci.
Myśl o skarbach, jak to zawsze bywa w takim wypadku, ożywiła mnie i nic w tym dziwnego, że zareagowałem jak Gytha: pragnieniem udania się na ich poszukiwanie.
Groty w krainie lawy stanowiły miejsce, do którego nikt rozsądny nie zapuszczał się, chyba że dysponował odpowiednio szeroką wiedzą o tym terytorium i odpowiednim wyposażeniem. Groty te nie powstały tak jak wszystkie inne, wskutek działania wody; początek dał im ogień. Ich długie korytarze ciągną się pod ziemią całymi milami. W krajobrazie ponad nimi widoczne są liczne dziury, tam, gdzie ich naturalne sufity zapadają się. Teren jest popękany, pełen kraterów i innych pułapek, które dla przypadkowego wędrowca czynią go właściwie niedostępnym.
— Pojedziemy tam, Vere? Może to wyprawa w sam raz dla WÄ™drowców? — Gytha zapaliÅ‚a siÄ™ do swojego pomysÅ‚u.
— OczywiÅ›cie, że nie! — Annet odwróciÅ‚a siÄ™ od kuchenki, z chochlÄ… w rÄ™ce. — To niebezpieczna kraina, dobrze o tym wiesz, Gytha!
— Przecież nie pojadÄ™ tam sama — odparÅ‚a Gytha, której zapaÅ‚ zdawaÅ‚ siÄ™ z każdÄ… chwilÄ… wzmagać. — Przecież pojadÄ™ razem z Vere, a może i z tobÄ…. BÄ™dziemy trzymać siÄ™ przepisów, nie zabÅ‚Ä…dzimy. Poza tym nigdy nie widziaÅ‚am groty w krainie lawy…
— Annet! — zawoÅ‚aÅ‚ Ahren z pokoju. — Åšpieszymy siÄ™, córeczko!
— Tak, już idÄ™. — PowróciÅ‚a do napeÅ‚niania waz. — Zabierz Å‚yżki, Gytha. A ty, Vere, bÄ…dź tak dobry i porozstawiaj podstawki.
Jej matka nie wróciła jeszcze do domu. Nie było w tym niczego niezwykłego, gdyż eksperymentów w laboratorium nie można było uzależniać od posiłków. Annet z ciężkim westchnieniem odłożyła dla niej jedną porcję. To z jej powodu zazwyczaj jadaliśmy takie rzeczy, które można było łatwo dwukrotnie, a nawet trzykrotnie odgrzewać.
Goście i ich gospodarz siedzieli już u szczytu stołu, a my skorzystaliśmy z zaproszenia, by usiąść na przeciwny m końcu, i w żadnym wypadku nie przeszkadzać. Nie będąc członkiem Komitetu, zwykle nudziłem się, słuchając ich dyskusji. Dzisiaj jednak mogło być inaczej.
WÄ…tki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak ciÄ™ zÅ‚apiÄ…, to znaczy, że oszukiwaÅ‚eÅ›. Jak nie, to znaczy, że posÅ‚użyÅ‚eÅ› siÄ™ odpowiedniÄ… taktykÄ….