Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
in. lansowaną przez Związek Zawo-
dowy Robotników Rolnych w Radzyniu), Ŝe wszystko stanowi odtąd wspólną własność pracujących45. Do radzyńskiego Rewkomu wszedł cały zarząd ZZRR z małŜeństwem Alek- sandrem i Zofią Zamyłko na czele. Wedle zeznań świadków „prezes Zamyłko, który przed pewnym czasem był aresztowany przez władze polskie i uciekł – zjawił się razem z bol- szewikami, nie w Radzyniu jednak lecz u siebie w Suchowoli, gdzie był poprzednio ogrod- nikiem. W Suchowoli zorganizował wiec, na którym nawoływał do wyrŜnięcia panów, Ŝona zaś jego na czele kobiet dworskich ograbiła pałac ksiąŜąt Czetwertyńskich”46. Jeden z pierwszych rewkomów na omawianym terenie powstał w folwarku Czu- chów-Pieńki w pow. konstantynowskim. Bolszewicy musieli jednak sami go uformować i animować jego działalność. Do Komitetu Parobczańskiego weszli tam Antoni Borysiak, Józef Rybarczuk, Jan Domański i Aleksander Walczuk, jednakŜe, jak twierdzili świadko- wie, bezwolnie wykonywali oni jedynie rozkazy bolszewika, który stał na czele Rewko- mu47. Klasyczny przypadek poparcia władzy sowieckiej stanowić moŜe okupacja wsi Kajetanka w pow. konstantynowskim oraz prosowiecka postawa Andrzeja Hryciuka, czło- wieka zupełnie nie uformowanego politycznie i targanego politycznymi koniunkturami juŜ w okresie poprzedzającym najazd bolszewicki48. Po wkroczeniu Armii Czerwonej „win- szował bolszewikom mówiąc: »Doczekałem się teraz swobody. Do tej pory nie moŜna mi było nic mówić, bo by mnie burŜuazyjny rząd zamordował. JuŜ wzięli diabli Polaków, burŜujów, poszli za Wisłę. śeby ich cholera wszystkich piereduszyła; Ŝeby się nie wrócili; Ŝeby się w Wiśle zatopili«, a bolszewiki go posadzili koło stołu, pośrodku i mówili: »To nasz pierwyj towaryszcz. Całą wieś spalić«”49. 43 H. Mierzwiński, op. cit., s. 85. 44 „Na murach, na drutach, wszędzie czerwone [ich] afisze propagandowe z napisami »precz z kapitalizmem«, »precz z wojną«, »niech Ŝyje rząd robotniczo-włościański«” – S. Karczak, Milknące echa. Wspomnienia z wojny 1914-1920, Warszawa 1991, s. 361; por. J. Szczepański, op. cit., s. 340. 45 J. Szczepański, op. cit., s. 375-376. 46 APL O/R, SO, sygn. 810, k. 31. Nt. radzyńskiego Rewkomu zob. równieŜ H. Mierzwiński, op. cit., s. 89-90; D. Magier, Art. 108 kk. , „Słowo Podlasia” 1998, nr 34, s. XV. 47 APL O/R, Prokurator, sygn. 77. Antoni Borysiak, członek Komitetu Parobczańskiego, relacjonował całą sytu- ację następująco: „Z chwilą wkroczenia bolszewików do folwarku Czuchów-Pieńki przystąpiono do utworzenia Komitetu (...) Ja spałem, kiedy zbierali się ludzie na zebranie; była juŜ godzina 11 w nocy, lecz stróŜ nocny Teo- dor Warecki mnie zbudził i poszedłem ja na zebranie. W toku wyborów zostaliśmy wybrani”. Inny oskarŜony, Józef Rybarczuk, dodawał: „Byłem przy robocie jako zwykły robotnik, a główne stanowiska zarządzające wyko- nywali bolszewicy” – ibidem. 48 Ibidem, SO, sygn. 114. A. Hryciuk zimą na początku 1920 r. podczas zebrania Związku Ludowo-Narodowego w Janowie Podlaskim wystąpił z antyklerykalną i antyrządową mową, wzbudzając niechęć zarówno endecji, jak i przedstawicieli administracji państwowej. Z kolei na wiecu antybolszewickim, którego celem było „pobudzenie ludu do ofiarności i zachęcenie do wstępowania w szeregi armii polskiej, zorganizowanym w bezpośrednim juŜ obliczu najazdu, wygłosił podniosłą mowę, w której ofiarował wszystko posiadane przezeń mienie Ŝywe i martwe na cele obrony państwa, sam zaś miał wstąpić, jak mówił, do szeregu, by bronić zagroŜonych granic ziemi ojczy- stej – Podlasia. Po mowie tej, która miała wszelkie cechy patriotyzmu i oddania się sprawie, Hryciuk został uca- łowanym publicznie na mównicy przez Pana Starostę” – ibidem, pismo komendanta policji obwodu konstanty- nowskiego do starosty z 21 X 1920 r. 49 Ibidem – zeznanie Władysława Podskoka. 76 Dariusz Magier ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ ¯ *** Komórki sowieckiej władzy zasilali masowo renegaci miejscowych społeczności i przestępcy kryminalni, nierzadko uwolnieni przez bolszewików z zakładów karnych i aresztów50. Przykładem takiej postawy był Marian Słupecki z Białej Podlaskiej, dawny przodownik Policji Państwowej wydalony ze słuŜby za łapownictwo, osadzony w bialskim więzieniu i uwolniony przez Sowietów w sierpniu 1920 r., co z miejsca ustawiło go w roli „gorliwego zwolennika i stronnika bolszewików”. Zacytujmy fragment aktu oskarŜenia, który ukaŜe jego postawę: „Słupecki ostentacyjnie przypiął do piersi wielką czerwoną kokardę, przestał mówić po polsku posługując się wyłącznie językiem rosyjskim, a w koń- cu, przyjąwszy słuŜbę w bolszewickiej policji, gorliwość swą w słuŜeniu nowemu porząd- kowi rzeczy posunął do tego stopnia, Ŝe rozpoczął osobiście tropić i ścigać pozostających i ukrywających się w Białej urzędników i policjantów polskich, jakkolwiek to nie wchodziło nawet w zakres bezpośrednich jego, jako sekretarza bolszewickiej policji, obowiązków (...) Z zeznań całego szeregu świadków widać ponadto, Ŝe Słupecki, odwiedzając mieszkania opuszczone przez ewakuowanych z Białej urzędników państwowych, nie czuł się bynajm- niej skrępowanym urzędowym charakterem tych wizyt (...), a kradł przy tej sposobności spośród znajdujących się w mieszkaniach tych sprzętów, co mu się podobało”51. Zapewne ów fakt przyciągania elementu przestępczego i antyspołecznego przez or- gana władzy bolszewickiej na okupowanych terenach przyniósł zjawisko obrony przed tym ewidentnym zagroŜeniem bytu lokalnych społeczności. Oto elity oraz ludzie uformowani w duchu narodowym i patriotycznym stanęli przed problemem poddania się władzy zdegene- rowanego, obcego polskiej tradycji, nierzadko przestępczego elementu, który garnął się do bolszewickich komitetów rewolucyjnych. Jako Ŝe stanowiły one wówczas jedyną władzę,
|
Wątki
|