Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Jeśli więc wrogiem jest
Cezar, dlaczego konsul nie przedstawił jego sprawy w senacie? Jeżeli senat nie powinien ukarać Cezara, to cóż może powiedzieć Antoniusz, jak nie to tylko, że skoro o Cezarze milczał, sam przyznał, że jest wrogiem? W edyktach nazywa go Spartakusem, ale w senacie nie ma odwagi nawet złym go nazwać. [9,21] A jakże Antoniusz pobudza do śmiechu w najbardziej nawet smutnym położeniu! Zachowałem w pamięci zdanka z jednego edyktu i - jak mniemam - Antoniusz uważa je za nadzwyczaj subtelne. Ja zaś dotąd nie znalazłem nikogo, kto by odgadł, co on 14 Tj. 24 listopada 44 r. 15 W oryginale: „currentem incitavi" ('pośpieszyłem biegnącego'). 16 Tj. na 28 listopada. chciał powiedzieć. [9,22] „Żadna to zniewaga, którą wyrządza człowiek godny". Po pierwsze, kto to jest człowiek godny? Bo wielu przecież godnych jest kary, na przykład on sam. Czy chodzi o „zniewagę, którą wyrządza człowiek posiadający godność"? A jakaż zniewaga może być większa od takiej właśnie? Dalej: co to znaczy „wyrządzać zniewagę"? l kto o tym mówi? Następne: „To nie strach, jeśli go wzbudza nieprzyjaciel". A więc przyjaciel zwykł wzbudzać strach? I inne podobne bzdury. Czy nie lepiej być niemową, niż mówić to, czego nikt nie rozumie? Oto dlaczego jego nauczyciel z mówcy stał się rolnikiem17 i wziął w posiadanie dwa tysiące jugerów nieobciążonego podatkami i należącego do dóbr publicznych Leontyńskiego Pola: człowieka durnego jeszcze bar- dziej ogłupił i dostał publiczny majątek. [9,23] Ale być może nie jest to ważne. Pytam więc: dlaczego Antoniusz tak łagodny był w senacie, skoro w edyktach tak srogi? Po cóż było trybunowi ludowemu Lucjuszowi Kasjuszowi, mężowi dzielnemu i niezmiernie stateczne- mu, grozić karą śmierci, gdyby przyszedł do senatu? Po co siłą i groźbami wyrzucał z senatu Decymusa Karfulenusa, który w sprawach rzeczypospolitej miał właściwe zdanie? Dlaczego za- kazywał nie tylko wstępu do świątyni, lecz nawet zbliżania się do Kapitolu Tyberiuszowi Kanucjuszowi, który podczas zgromadzeń zwołanych w dobrej sprawie często słusznie go dręczył? Jakiej uchwale senatu wedle obaw Antoniusza mieli się oni sprzeciwić?18 Pewnie uchwaleniu modłów dziękczynnych dla wybitnego czło- wieka, Marka Lepidusa, a niebezpieczeństwem było to, że ktoś przeszkodzi w przyznaniu zwykłego zaszczytu temu, dla kogo o zaszczycie wyjątkowym myśleliśmy codziennie. [9.24] I w ogóle Antoniusz chyba bez powodu zwołał senat, skoro, gdy już miał mówić o sprawach rzeczypospolitej, a przyniesiono wieści o Le- gionie IV, upadł na duchu i zerwał się do ucieczki? Pośpiesznie przeprowadził ustawę senatu o modlitwach dziękczynnych, a głosowano przez rozejście się, co przedtem nigdy się nie zdarzyło.19 17 Przysłowiowe: „ex oratore arator". Mowa oczywiście o Sekstusie Klodiuszu. 18 Jako trybunowie ludowi wymienieni mogli skorzystać z prawa weta; zob. też Cyceron (Phil. 1,10,25). 19 W sprawach ważnych głosowano tak, iż każdy senator zabierał głos na dany temat. W sprawach mniejszej wagi, a taką nie było uchwalenie modłów publicznych, senatorowie głosujący za lub przeciw stawali po dwóch przeciwnych stronach (in discessione). Druga metoda - wedle słów Cycerona: „głosowanie nogami" - była zdecydowanie szybsza. [10,24] Potem wyjechał: podróż w żołnierskim płaszczu, unikanie ludzkich oczu, światła dziennego, Miasta, Forum - nędzna, wstrętna, haniebna ucieczka. Jednak tego samego dnia wieczorem uchwalono znakomite ustawy, sumiennie przeprowadzono losowanie prowincji i ta, która komu odpowiadała, boskim zrządzeniem każdemu przypadła. [10,25] Bardzo dobrze więc czynicie, trybunowie ludowi, zgłaszając teraz wniosek o wystawieniu straży dla konsulów i senatu. Za tę waszą zasługę wszyscy wam z serca dziękujemy i jesteśmy wdzięczni. Jakże bowiem możemy czuć się bezpieczni wobec tak niezmiernej zuchwałości i chciwości ludzkiej? Jakiego ostrzejszego wyroku, niż wydany przez jego przyjaciół, oczekuje ten człowiek nieszczęsny i zatracony? Lucjusz Lentulus, człowiek bardzo mu bliski, a ze mną związany, oraz Publiusz Nazon, wolny od wszelkiej chciwości, orzekli, że nie mają żadnej prowincji, bo Antoniusz nie przeprowadził żadnego losowania.20 To samo stwierdził Lucjusz Filippus, zaprawdę mąż godny ojca, dziada i swych przodków. Tego samego zdania był niezwykle uczciwy i prawy Gajusz
|
Wątki
|