- Muszę iść do tej kobiety! Nie starajcie się mnie zatrzy­mać, bo zabiję was!Wpadł na nich, rozpychając lufy karabinów...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Było mu wszystko jedno, co zrobią. Być może usłyszy ostatni w życiu strzał. Biegł dalej. Tuż przy leżącej na ziemi Natalii stał żołnierz, który do niej strzelał. Teraz kopnął ją, chcąc się przekonać, czy jeszcze żyje. Jednym skokiem dopadł żołnierza i wyrżnął go w twarz kolbą karabinu. Z ust chlusnęła mu krew. Nie miał jednak litości i kopnął go w pachwinę, poprawił jeszcze raz, aż ten osunął się na ziemię.
Padł na kolana przy niej.
- Natalia - szepnął.
Jej splecione dłonie obejmowały brzuch. Spod palców sączyła się krew. Drgnęły powieki. Rourke był lekarzem i oglądał wiele ran postrzałowych, ale ta była wyjątkowo paskudna. W oczach Natalii widział śmierć. Ratunkiem mogła być tylko szybka pomoc medyczna, każda stracona chwila przybliżała finał. O tym samym wiedział także Co­le i wykorzystał to.
- Będziesz musiał udać się ze mną, jeśli chcesz, aby wyjęto jej te pociski. Chociaż byłoby lepiej, gdyby ta ko­bieta zmarła.
Spojrzał na Cole’a i zapytał:
- Gdzie znajduje się wasza kwatera główna?
Delikatnie rozsunął splecione palce Natalii, jednak zło­żył je z powrotem, bo krew broczyła zbyt mocno. Instyn­ktownie chciała ratować swe życie. Zaciśnięte na brzuchu dłonie dość skutecznie wstrzymywały upływ krwi. Cole odezwał się wreszcie:
- Naszą bazą wojskową jest atomowy okręt podwodny, oddalony stąd o jakieś trzy godziny drogi. Jest to ostatni okręt z kompletną załogą i pełnym personelem lekarskim, z którym mamy łączność.
Rourke zastanowił się. Jeśli nawet mógłby dowieźć Natalię na okręt motocyklem, to prawdopodobnie wykrwawi się podczas przejazdu. Zachodzi też obawa, że spotka bandytów albo sowieckich żołnierzy. Jeśli nie zo­stanie poddana operacji i transfuzji krwi, to nie przeżyje. Wstrząsnął nim dreszcz. “Nie, ona musi żyć” - powiedział do siebie.
Cole zauważył, że bardzo zależy Johnowi na życiu tej kobiety, rzekł więc:
- Zorganizuję sprawną przeprawę i twoja przyjaciółka otrzyma fachową pomoc lekarską, ale ty pojedziesz do Filmore.
- Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Wam też zależy na szybkim dotarciu do bazy wojskowej. Jeden z twoich żołnierzy ma kulę w ramieniu. Jemu także potrzeb­na jest szybka pomoc. Nie targujmy się więc o to, czy mam pojechać do Filmore, czy nie, ale ratujmy naszych ludzi.
Był lekarzem i wiedział, jak groźne dla człowieka są tkwiące w ciele odłamki pocisków, szczególnie, gdy znaj­dują się w jamie brzusznej. Aby zatamować krwotok, wy­jął z plecaka elastyczny bandaż i owinął nim brzuch Na­talii. Kiedy rozgiął palce jej dłoni i delikatnie ułożył ręce na bokach, w głębi rany zauważył jelita. Zaciskając ban­daż modlił się, aby przeżyła. Miał świadomość, że nie jest już w stanie nic dla niej zrobić. Teraz jej organizm zdecy­duje o wszystkim. Jemu pozostało tylko przekonać Cole’a o potrzebie szybkiego dotarcia do kwatery głównej. Dla Natalii gotów był użyć podstępu i siły.
ROZDZIAŁ VII
 
Michael i Annie bawili się z Millie, córką tragicznie zmarłych Jenkinsów. Dzieci bawiły się z psem, śmiały się i biegały.
Ścisnęła uda, czując nagle zażenowanie swą nieskrępowaną pozycją na schodach werandy. Wygładziła fałdy na niebieskiej spódnicy i podciągnęła kolana tak wysoko, że dotknęły prawie podbródka. Popatrzyła na swoje ręce; pa­znokcie były krótkie, krótsze niż kiedykolwiek przedtem. Zawsze lubiła długie, ale teraz łamały się podczas jazdy motocyklem i po powrocie do domu musiała je skracać.
Zaczęła nucić melodię pewnej piosenki. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że to melodia, przy której tań­czyli kiedyś z Johnem.
Wątki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.