mawiać odpowiedzi na pytania i robienia przysług nieznajomym,40dopóki prośba nie zostanie zweryfikowana...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Następnie, zanim ule-
gniemy naturalnej chęci pomagania innym, postępujemy zgodnie
z procedurami firmy, opisującymi weryfikację i udostępnianie nie-
publicznych informacji. Taki styl może nie iść w parze z naturalną
tendencją do pomocy drugiemu człowiekowi, ale odrobina paranoi
wydaje się konieczna, aby nie stać się kolejną ofiarą socjotechnika.
Historie przedstawione w tym rozdziale pokazują, w jaki sposób pozornie
mało ważne informacje mogą stać się kluczem do najpilniej strzeżonych se-
kretów firmy.
Uwaga Mitnicka
Jak głosi stare powiedzenie, nawet paranoicy miewają realnych wro-
gów. Musimy założyć, że każda firma ma swoich wrogów, których ce-
lem jest dostęp do infrastruktury sieci, a w rezultacie do tajemnic firmy.
Czy naprawdę chcemy wspomóc statystykę przestępstw komputero-
wych? Najwyższy czas umocnić obronę, stosując odpowiednie metody
postępowania przy wykorzystaniu polityki i procedur bezpieczeństwa.
40
3
Bezpośredni atak -
wystarczy poprosić
Ataki socjotechników bywają zawiłe, składają się z wielu kroków i grun-
townego planowania, często łącząc elementy manipulacji z wiedzą technolo-
giczną.
Zawsze jednak uderza mnie to, że dobry socjotechnik potrafi osiągnąć
swój cel prostym, bezpośrednim atakiem. Jak się przekonamy — czasami
wystarczy poprosić o informację.
MLAC — szybka piłka
Interesuje nas czyjś zastrzeżony numer telefonu? Socjotechnik może od-
szukać go na pół tuzina sposobów (część z nich można poznać, czytając inne
42
43
historie w tej książce), ale najprostszy scenariusz to taki, który wymaga tyl-ko jednego telefonu. Oto on.
Proszę o numer...
Napastnik zadzwonił do mechanicznego centrum przydziału linii (MLAC)
firmy telekomunikacyjnej i powiedział do kobiety, która odebrała telefon:
— Dzień dobry, tu Paul Anthony. Jestem monterem kabli. Proszę posłu-
chać, mam tu spaloną skrzynkę z centralką. Policja podejrzewa, że jakiś cwa-
niak próbował podpalić swój dom, żeby wyłudzić odszkodowanie. Przysła-
li mnie tu, żebym połączył od nowa całą centralkę na 200 odczepów. Przy-
dałaby mi się pani pomoc. Które urządzenia powinny działać na South Main
pod numerem 6723?
W innych wydziałach firmy telekomunikacyjnej, do której zadzwonił, wie-
dziano, że jakiekolwiek informacje lokacyjne lub niepublikowane numery te-
lefonów można podawać tylko uprawnionym pracownikom firmy. Ale o ist-
nieniu MLAC wiedzą raczej tylko pracownicy firmy. Co prawda informacje
te są zastrzeżone, ale kto odmówi udzielenia pomocy pracownikowi mające-
mu do wykonania ciężką poważną robotę? Rozmówczyni współczuła mu, jej
samej również zdarzały się trudne dni w pracy, więc obeszła trochę zasady
i pomogła koledze z tej samej firmy, który miał problem. Podała mu oznacze-
nia kabli, zacisków i wszystkie numery przyporządkowane temu adresowi.
Analiza oszustwa
Jak wielokrotnie można było zauważyć w opisywanych historiach, zna-
jomość żargonu firmy i jej struktury wewnętrznej — różnych biur i wydzia-
łów, ich zadań i posiadanych przez nie informacji to część podstawowego ze-
stawu sztuczek, używanych przez socjotechników.
Uwaga Mitnicka
Ludzie z natury ufają innym, szczególnie, kiedy prośba jest zasadna.
Socjotechnicy używają tej wiedzy, by wykorzystać ofiary i osiągnąć
swe cele.
42
43
Ścigany
Człowiek, którego nazwiemy Frank Parsons, od lat uciekał. Wciąż był po-
szukiwany przez rząd federalny za udział w podziemnej grupie antywojen-
nej w latach 60. W restauracjach siadał twarzą do wejścia i miał nawyk cią-
głego spoglądania za siebie, wprowadzając w zakłopotanie innych ludzi. Co
kilka lat zmieniał adres.
Któregoś razu Frank wylądował w obcym mieście i zaczął rozglądać się za
pracą. Dla kogoś takiego jak Frank, który znał się bardzo dobrze na kompu-
terach (oraz na socjotechnice, ale o tym nie wspominał w swoich listach mo-
tywacyjnych), znalezienie dobrej posady nie było problemem. Poza czasami
recesji, talenty ludzi z dużą wiedzą techniczną dotyczącą komputerów zwy-
kle są poszukiwane i nie mają oni problemów z ustawieniem się. Frank szyb-
ko odnalazł ofertę dobrze płatnej pracy w dużym domu opieki, blisko miej-
sca gdzie mieszkał.
To jest to — pomyślał. Ale kiedy zaczął brnąc przez formularze aplika-
cyjne, natknął się na przeszkodę: pracodawca wymagał od aplikanta kopii
jego akt policyjnych, które należało uzyskać z policji stanowej. Stos papie-
rów zawierał odpowiedni formularz prośby, który zawierał też kratkę na od-
cisk palca. Co prawda wymagany był jedynie odcisk prawego palca wska-
zującego, ale jeżeli sprawdzą jego odcisk z bazą danych FBI, prawdopodob-
nie wkrótce będzie pracował, ale w kuchni „domu opieki” sponsorowanego
Wątki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.