Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
GRABIEC Widziałem dwa chodzące pawie na folwarku, Upiec je i dać na stół, ja poczekam na nie. KOSTRYN Służba! przed jasnym królem, na ostatnie danie Postawcie złotnikami napełnioną tacę. 128 GRABIEC biorąc z tacy; złotniki, rozdaje Chochlikowi, Skierce – a potem sam napełnia kieszenię. Ministrze, za rok usług z góry ci zapłacę, A nie drzyj tak poddanych; tobie, miły błaźnie, Za tysiąc żartów, złotnik: spraw nam śmiechu łaźnię! Sobie także za ciężkie płacę panowanie. A to – to mi schowajcie jutro na śniadanie... BALLADYNA Honor to dla mnie, że gość tak dostojny Raczył nawiedzić mój zamek i stoły. Pijcie, panowie! Do Kostryna, który ją za rękę ściska, mówi cicho. Chłopcze! siedź spokojny, Na Boga! patrzą – odgadną – zginiemy. do innych Pijcie, panowie! Panie Chrząszcz z Jemioły, Pij waść. – Dlaczego pan Gryf siedzi niemy? Proszę wynaleźć wesołą rozmowę. PIERWSZY ZE SZLACHTY Mówmy o herbach. GRABIEC Ja mam w herbie króla – Złote trzewiki, koronę i głowę. PIERWSZY ZE SZLACHTY Ja mam dwie trzaski. DRUGI ZE SZLACHTY A ja mam pół ula. PIERWSZY ZE SZLACHTY A ty, grafini? 129 BALLADYNA Ja?... KOSTRYN Pani! wszak byłaś Księżniczką możnej Trebizonty. GRABIEC Proszę!!! Najświętsza Panno! co ty narobiłaś Książąt na ziemi! Miałaś aśćka grosze? BALLADYNA Ja? – o! wspomnienie! Wuj nielitościwy Wygnał mię z państwa, zagrabił dzielnicę; Przez niego bracia moi królewice Zamordowani. GRABIEC Proszę! co za dziwy! Kto by uwierzył?... BALLADYNA I mnież odmówicie Wiary? – nie, proszę o pożałowanie. Ach ja szczęśliwsza, ja uniosłam życie; Lecz matka moja! – Matkę gnoją, panie, Zamurowano w pałacu framudze. GRABIEC Biedna starzyzna! BALLADYNA Ale ja was nudzę Opowiadaniem tego, co mię boli. 130 Proszę pić! proszę! Gdzie krajczy? podstoli? Niech daje wina... Wy czar dolewajcie, Bądźcie weseli... GŁOS SŁUGI za kulisą Stój, matko! GŁOS WDOWY za kulisa Puszczajcie! BALLADYNA Gdzie ja się skryję? WDOWA wpada przebijając się przez służbę i staje śród sali – dygając pomięszana. Kłaniam pięknie, moi Rycerze. – Córko! ha! to się nie godzi Zapomnieć o mnie. BALLADYNA Co się babie roi? Co to za stara kobieta? WDOWA Wy młodzi Hulacie? dobrze. – Ale też o matce Warto pomyśleć. – A to mnie jak w klatce Zamknięto – stara czeka, czeka, czeka – Ani przysłała kawałeczka chleba. A to głód, córko! A przynajmniej mleka Kropelkę dajcie – wszak tu manna z nieba Padać nie będzie dla biednej staruszki. BALLADYNA Co to się znaczy? to jakaś szalona. 131 WDOWA A daj mi, córko, te złote dzbanuszki, Matce się pić chce. BALLADYNA Czemu tu wpuszczona Ta stara?... KOSTRYN Wziąść ją! idź z Bogiem. – Mój królu, To obłąkana. WDOWA do Balladyny A powiedz: matulu bo twojej matki, nie nazywaj: stara – Stara, ta stara – BALLADYNA Wziąść ją! wyprowadzić! GRABIEC Cha! cha! cha! – jaka to chłopska maszkara, Dajcie jej pokój: trzeba ją posadzić Z nami do stołu. WDOWA To mi to pan dobry!... Widzicie! dajcie ławkę, niech usiędę. Tak, tak, tak trzeba, mój rycerzu chrobry, Czcić starą matkę. – Czy to ja uprzędę Piękniejszą sobie suknię z pajęczyny? To wina mojej kwoczki Balladyny, Że ja w łachmanach, rada czy nierada. Niech się nie dziwi żaden z was acanów, Że ot pokazując na suknie nie złoto, lecz kilka łachmanów 132 Ze starych kości na proszek opada; Proszę wybaczyć córce mojej... BALLADYNA Piekło! Jak tu wpuszczono tę żebraczkę wściekłą? Powiedz, jak weszłaś do złotych pokoi? Ja ciebie nie znam... WDOWA O! święci anieli! Nie znasz?... ty matki nie znasz? matki twojéj? GRABIEC Cha! cha! cha! – uszy królewskie weseli Taki rozhowor... WDOWA Powtórz, córko, śmieléj, Ty matki nie znasz? twojej własnej matki? BALLADYNA Czy wy ją znacie, panowie? powiedźcie, Co to za wiedźma? WDOWA Świećcie mi! ach świećcie, Niebieskie gwiazdy! – Wy mi bądźcie świadki, Jeśli z was który ojcem?... O ty jędzo!
|
Wątki
|