Drugi raz próbowaB królewicz wykra[ swoj |on, ale jak na zBo[ znów zapomniaB o trzecim kozlim oku

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
PosadziB |on na siodBo i koD pogalopowaB naprzód nie dotykajc kopytami ziemi, lecz w tym czasie kozBowi udaBo si dobudzi olbrzyma:
 Staruszku, staruszku, twoj |on chc ukra[! Olbrzym przetarB oczy, wielkie jak koBa mByDskie, i powiedziaB:
 Nic to, zd|ymy jeszcze upiec sobie kartofli, nim ruszymy w pogoD za tym niegodziwcem.
Uciekinierzy widzieli ju| SBoneczny Zamek, gdy powiaB mrozny wiatr i straszydBo, jadce wierzchem na kozle, zagrodziBo im drog. Olbrzym rbnB mBodzieDca dbcza-kiem w gBow, schwyciB ledwie |yw SBoneczn Carówn i zacignB siB do swojej krainy, tak |e ledwie zd|yBa rzuci m|owi czarodziejsk chusteczk. I znów zamt zapanowaB na szerokim [wiecie, nadeszBa czarna godzina. Znieg zasypaB domy po same dachy, w piecach wygasB
124
 %
-
(5['
.:" ; ' .* %  % % % %!
H
V
ogieD, [mier szalaBa w[ród wygBodniaBych i zzibnitych ludzi.
RzuciBy si na martwego królewicza czarne kruki, niewiele brakowaBo, aby wydziobaBy mu oczy. Nagle, nie wiedzie skd, przyleciaB sokóB. PrzegnaB kruki, przyniósB w dziobie |yw wod ze SBonecznego Zamku i wlaB j w usta mBodzieDca. O|yB królewicz, rozglda si zaczB, gdzie podziaBo si SBoDce? A sokóB rzecze:
 Nie uratujesz SBonecznej Carówny na zwyczajnym koniu. Najmij si za pasterza u starej czarownicy Laume i sBuchaj dobrze, co ci jej kot naszepce. CaBa siBa olbrzyma kryje si w morskiej kaczce. Musisz pojecha na koniu ze stajni wiedzmy nad brzeg bBkitnego morza, tam pojma kaczk i zabra jej jajko. Je[li rozbijesz jajko, olbrzym zginie. Teraz zd|aj szcz[liwie do królestwa czarownicy Laume, a drog wska|e ci zaczarowany kBbuszek. Nie trap si i nie lkaj o nic, kiedy tylko znajdziesz si w biedzie, wydostaD chusteczk, a ju| my, twoi szwagrowie, po[pieszymy ci z pomoc.
I znów rzuciB królewicz kBbuszek, dajc mu peBn swobod. KBbuszek turlaB si, toczyB, a trzeciego dnia zatrzymaB si nie opodal rozsypujcej si chatynki. CaBa chatynka osnuta byBa pajczyn, tylko szczury i wychudzone psy przemykaBy w pobli|u. Na spotkanie królewiczowi wyszBa stara, bezzbna Laume i pyta:
 Dokd idziesz, czBowieku?
127
 Pracy szukam po [wiecie, po szerokim.
 Najmij si u mnie na trzy dni za pasterza dwunastu klaczy. Je[li przyprowadzisz pod wieczór wszystkie  bdziesz mógB z mojego domu wzi to, czego tylko zapragniesz, lecz je|eli cho jednej si nie dolicz, po|egnasz si ze swoj gBow. A teraz chodz na kolacj.
Gdy mBodzieniec zasiadB do stoBu, wskoczyB mu na kolana zielonooki kot, poocieraB si, pomruczaB i przemówiB:
WÄ…tki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak ciÄ™ zÅ‚apiÄ…, to znaczy, że oszukiwaÅ‚eÅ›. Jak nie, to znaczy, że posÅ‚użyÅ‚eÅ› siÄ™ odpowiedniÄ… taktykÄ….