Do wyglądu ideogramów chińskich można by się, zapewne, przyzwyczaić, i można by też im arbitralnie narzucić podobieństwa do rysunku małych ławeczek,...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Podobieństwa takie narzucamy jednak ideogramom i to jest właśnie sytuacja tablic Rorschacha; a mówimy przecież o piśmie. Propozycję Chińczyka, żeby słowo wypisane literami łacińskimi „Konstantynopolitańczykówna” uznać za przewrócony słup. bo takie jest długie i właśnie jak słup jakiś leży. uważalibyśmy za niedorzeczna, tak jak on uznałby za niedorzeczne nasze twierdzenie, że pewien ideogram chiński podobny jest do szubienicy z ławeczka. Więc czy on i my widzimy te same struktury? Co może mieć wspólnego immanencja struktur z tym, że my urodziliśmy się w Europie, a on — w Azji?
Różnica struktur nie tkwi w konfiguracji izolatów, lecz w tym, że to, co dla nas izolaty stanowi, jest dla Chińczyka elementami systemu alfabetycznego (a właściwie słownikowego). Jeżeli wiec pytamy, czy pewna struktura zachowuje się w odbiorze tak, jakby była „jedyna”, jakby stanowiła ostro zwarta całość, pytamy o to, czy i jakie istnieją dla odbiorcy jej związki z jakimś znaczeniem albo z ich zbiorem uporządkowanym. Jeżeli on te związki sam wykrywa wzrokowo, może w pewnym przedziale zmienności podobieństwo do różnych obiektów strukturze narzucać, a jeśli ma te związki wyuczone, niczego strukturze nie narzuca w swym mniemaniu, lecz ją tylko rozpoznaje. Nic łatwiejszego nad obrócenie tablic Rorschacha, jako plam bezkształtnych. w bardzo ostro postrzegalne struktury. Fotografujemy po kolei wszystkie tablice Rorschacha, każdej pomniejszonej do rozmiarów— czcionki fotografii przyporządkowujemy arbitralnie jedna z liter alfabetu, a następnie uczymy dzieci czytać nie na elementarzu zwykłym, ale umyślnie sporządzonym, takim, którego litery złożone są z owych zminiaturyzowanych tablic rorschachowskich. To, że przedtem były one plamami bezkształtnymi, nie ma już żadnego znaczenia; dzieci rychło naucza się czytać owo dziwne pismo i nawet nie będą wiedziały, iż komukolwiek może przypominać litera tego „alfabetu” tysiąc rzeczy, bo im — każda wydaje się po prostu wyraźną literą.
A zatem nie jest tak, że jednym strukturom, np. wizerunkom molekuł, stabilizacja w odbiorze dana jest „immanentnie”, natomiast innym, jak plamom Rorschacha, stateczność perceptualną narzuca odbiorca sposobem czysto skojarzeniowym, a przez to arbitralnym i chwiejnym. Zamkniętość, tak jak ostrość, powstaje z otwartości i nieostrości, w toku powtarzanych odbiorów, poprzez wykrycie podobieństwa struktury do innych, już znanych, i albo narzucamy rysunkowi desygnację semantyczną bezpośrednio (sami), albo wyuczymy się desygnacji. społecznie nam narzuconej, po czym uważamy owa strukturą za „zamkniętą”. Podobieństwa i różnice struktur, mających charakter znakowy, są nieistotne i totalnie zdominowane przez ich semantykę. Decyduje o przyporządkowaniach strukturujących — probabilizm oczekiwania sygnału. Jakoż uważamy wyrażenie ,,anatom” za nazwę pewnej medycznej profesji i do głowy nam nie przychodzi, że to może być najzupełniej inna struktura, stanowiąca początek takiego oto zdania: „A na tom mu powiedział…” itd.
Pokazaliśmy w ten sposób, że zamkniętość lub otwartość struktury jest funkcja jej wartości semantycznej. Odbiór nigdy nie przebiega tak, żeby w fazę rozpoznania semantycznego w ogóle nie był uwikłany. Wbrew pozorom i żywionym często intuicjom, struktury ,,w sobie” nie istnieją i nie ma innych struktur, jak tylko — ze względu na danego obserwatora. Jeżeli różni obserwatorzy pochodzą z tego samego kulturowego kręgu, łatwo uznać, że struktury, jakie oni identyfikują, same są „zamknięte”, lecz w istocie obserwatorzy zostali w owym ujednoznaczniającym nastawieniu kulturowo przedprogramowani.
Język jako system 
Zdanie: ,,Człowiek zbiera żniwo” jest strukturalnie takie samo. jak zdania: „Pszczoła zbiera miód” — „Wódz zbiera ludzi”. Wprowadzenie kategorii semantycznych umożliwi skonstruowanie takiego formalnego programu dla maszyny, że nie będzie ona generowała zdań w rodzaju: „Śmierć zbiera miód”, ponieważ słowa „pszczoła” i .,śmierć” należą do różnych kategorii semantycznych. Lecz nie udaremni produkowania zdań w rodzaju: „Człowiek zbiera miód” — „Pszczoła zbiera ludzi” itd. W tworzeniu zdań przez człowieka, mówiącego z sensem, współdziałają: składnia jako organizator poprawności formalnej i składnia jako organizator poprawności semantycznej. Są to dwa poziomy działania języka, z czego nie należy wnioskować — ani iż to są „naprawdę” dwa poziomy literalnie oddzielone, ani że nie można ich więcej w języku wyróżnić.
Wszystko, co może osiągnąć lingwistyka strukturalna, to zbadać do końca organizator poprawności formalnej. Kategorie semantyczne wprowadzone są przez nią dzięki temu, iż badacz nie tylko jest układem, język badającym, ale takim, który, posługując się nim. potrafi go rozumieć. Kategorie semantyczne nie są mu. jako lingwiście, dane w ten sam sposób, co składnia formalna, ponieważ, opisana, składnia ta jest systemem zamkniętym, a przynajmniej takim systemem może się stać, natomiast kategorie semantyczne wyjęte są z systemu, którego badacz ani opisać takim samym zestawem aparatury pojęciowej, ani zamknąć nie umie. Połączenia międzyzdaniowe typu: „Pszczoła zbiera miód. Pszczoła ma ul” itd. — są dlań dostępne, natomiast połączenia typu: „Człowiek szedł ulicą. Powietrzem wstrząsał krzyk” — są dlań niedostępne, ponieważ zachodzą na planie składni semantycznej, a nie fleksyjnej. To. że dla danego jeżyka, co udowodniono, można wykazać istnienie wielu równoprawnych a odmiennych od siebie pod względem formalnym gramatyk; to, że istnieje więcej niż jedna podstawowa klasyfikacja fonemów; to, że modele fonologiczne i syntagmatyczne nie są równoważne: że istnieją ujęcia modelowe paradygmatyczne i syntagmatyczne: że sławna hipoteza Yngve’a nie jest prawdziwa, itd., itp. — nie będzie nas interesowało. Klęski ani sukcesy strukturalnej lingwistyki nie zajmują nas, ponieważ wszystkie mieszczą się na obszarze, który terytoriów składni semantycznej nie obejmuje.
 

Ryc. 1. Znaki pisma chińskiego (szereg lewy) zestawione z pomniejszonymi tablicami testu Rorschacha (szereg prawy) dla wykazania, że plamy Rorschacha mogłyby służyć za znaki (litery bądź ideogramy) języka (patrz tekst).
 

Ryc. 2. Zestawienie plamy Rorschacha z powiększonym ideogramem pisma chińskiego.
 
Wątki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.