Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Po r. 1772 usunięto z pod opieki św. Stanisława małopolskie ziemie, przeszłe pod panowanie Austryjackie, skasowano uroczyste w dniu 8 maja święto a nadano Galicyi za patrona św. Michała archanioła i nakazano obchodzić solennie dzień 29 września. Włościanie, mieszczanie, a nawet i szlachta w całej tej prowincyi zapomniała już dziś o uroczystości św. Stanisława i przyjęła nowego patrona. Swiątni-czanie przecież, silniej z przeszłością związani, zachowali ją w sercach swoich, i święcą dzień 8 maja".
„Dziwnie też w tym dniu cała okolica wygląda; dokoła ludzie pracują w polu, huczy młot kowala w kuźni, gęste rozsypując iskry, skrzypią na gościńcu wozy wyładowane, rozlegają się pieśni okopujących ziemniaki; gdy tymczasem w granicy gruntów świą-tnickich, uroczysta cisza panuje i tylko przerywa ją odgłos dzwonów, głoszący odprawiające się nabożeństwo. Swiątniczanie, zgromadzeni w kościele, śpiewają pieśni z czasów Zygmuntowskich i modlą się pobożnie w świątyni, bo obchodzą podwójną pamiątkę: święto męczennika, i pamiątkę swego niegdyś dziedzica.1) „ Ubiór. Ubiór włościan świątnickich nie wiele się różni od Ogrodników, a jeszcze podobniejszy do stroju mieszkańców z okolic Mogiły, daleko zaś odbiega od ubioru okolicznych włościan, tak jako i życie moralne i wstrzemięźliwość (?) wybitnie odróżniają ich ł) Błędne to twierdzenie prostujemy w ten sposób: Wieś Świątniki o której mowa, odległa o dobrą, milę od Krakowa, nazywała się dawniej Górki z przydomkiem Górki-świątnickie v. Górki Świątnikom czyli Stróżów katedry Wawelskiej (ob. Długosza Liber Beneficiorum, Crac. 1863, tom 1 str. 91J i niebyła nigdy własnością, św. Stanisława; kościół pod wezwaniem tego świętego zostający, zaczęto budować w roku 1845 a poświęcono dopiero w r. 1858. Przedtem zaś wieś Świątniki-górki, należała do parafii Mogilany, i była w niej tylko kapliczka św. Stanisława, w której w dniu 8 maja odprawiano solenne nabożeństwo z odpustem połączone, dopóki rozkazem cesarza Józefa nieprzeniesiono odprawianie wszelkich odpustów solennych na najbliższy dzień niedzielny. Kapliczka ta wystawioną była na pamiątkę przejazdu i noclegu Królowej Jadwigi, która z tych wzgórz ujrzała Kraków jadąc od Węgier i mieszkańcom nadała grunta z obowiązkiem straży wspomnianej. Porównaj także podanie o królowej Jadwidze przytoczone w dziele mojem Lud, serya II (Sandomierskie) str. 248. Obacz nadto: Schematis-mus u. v. cłeri dioec. Tarnoviens. 1867, str. 136. lid od tych ostatnich. Noszą kapoty długie granatowe, fałdziste, i tak mężczyźni jak kobiety, wyglądają raczej na mieszczan małego miasteczka, jak na włościan." „Obyczaje też tu gładsze, gościnność większa i oświata daleko wyższa aniżeli w całym cyrkule czyli okręgu, do którego należą. O ile włościanie galicyjscy nielubią Krakowa, uważając go mimo przyłączenia do Austryi, za jakieś zagraniczne miasto, o tyle Swiątniczanie duszą zrośli się z tym grodem i znają jego dzieje". „Zatrudnienie ich w dnie powszednie, całkiem jest inne, jak okolicznych włościan. Gdy wnijdziesz do wsi, słychać z każdego domu huk młotów i skrzyp pilników. Wszyscy bowiem od niepamiętnych czasów trudnią się ślusarstwem. Niegdyś we wsi tej kuto zbroje i oręż, a płatnerze świątniccy słynęli w całej tej części dawnej Polski; dziś rzemiosło to zarzucone jak i zbroje zarzucono, zamieniło się w ślusarkę". „Wyrabianie kłódek, sztabek z hakami do zawieszania sukien (szaragów), oraz innych drobniejszych wyrobów ślusarskich, odbywa się tu na wielką skalę, jeżeli zważymy że kilkuset robotników przy warstatach pracuje. Kłódki te, jedne zadziwiają wielkością, inne sztuczną wewnętrzną maszyneryą, inne znów szczególnym pomysłem. Są tu bowiem niektóre w kształcie pierścienia, inne naśladują klucze lub medalijony, a rozchodzą się daleko, gdyż hurtownicy, zakupując je od ślusarzy, rozsyłają w odległe strony, oraz prowadzą niemi handel z Prusami i Królestwem Polskiem". „Sami niekiedy Swiątniczanie zakupują od sąsiadów znaczne zapasy kłódek i innych narzędzi, a połączywszy je z wyrobami swej pracy, puszczają się z niemi w dalekie strony na sprzedaż. Roboty polne nie mają tu tyle ważności co po innych wsiach".
|
WÄ…tki
|