Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Jeżeli jednak nie
odkryjemy jednocześnie lekarstwa na chorobę Alzheimera, ta cudowna nowa technika doprowadzi jedynie do przedłużenia o całe lata wegetacji coraz większej liczby ludzi. Gwałtowny wzrost liczby ludzi należących do kategorii II można określić jako scenariusz ogólnokrajowego domu starców, w którym ludzie dożywają przeciętnie 150 lat, lecz ostatnie pięćdziesiąt funkcjonują jak dzieci, całkowicie zależni od opiekunów. Nie możemy oczywiście przewidzieć, czy taki scenariusz będzie miał miejsce, czy też raczej nastąpi bardziej pożądane zwiększenie liczebności kategorii I. Jeżeli na poziomie molekularnym nie istnieje jeden prosty sposób na opóźnienie śmierci, ponieważ jest ona wynikiem stopniowego gromadzenia się uszkodzeń wszystkich układów naszego organizmu, nie ma powodu sądzić, że przyszłe osiągnięcia medycyny będą następować bardziej równomiernie niż do tej pory. Właśnie to, że istniejąca technika medyczna jest w stanie utrzymywać ludzkie ciało przy życiu, lecz jakość tego życia znacznie się pogarsza, stanowi powód wysunięcia się w Stanach Zjednoczonych i innych krajach na czoło 1996, s. 36-38. publicznej dyskusji kwestii wspomaganego samobójstwa czy eutanazji, a także kwestii pojawienia się takich ludzi jak Jack Kevorkian. W przyszłości biotechnologia prawdopodobnie zaoferuje nam kompromis między długością a jakością życia. Jeżeli przystaniemy na ten kompromis, może mieć to olbrzymie konsekwencje dla społeczeństwa. Jednak ocena, czy warto nań iść, będzie bardzo trudna: niełatwo jest mierzyć czy oceniać niewielkie zmiany zdolności umysłowych takie jak utrata pamięci krótkoterminowej czy malejąca elastyczność poglądów. Wspomniana wcześniej poprawność polityczna w dyskursie o starzeniu się praktycznie uniemożliwi wyrażenie szczerej oceny, zarówno osobom mającym starszych krewnych, jak i społeczeństwom próbującym sformułować pewne zasady postępowania. Aby uniknąć wszelkich podejrzeń o dyskryminację osób starszych lub o sugerowanie, że ich życie jest w jakimkolwiek aspekcie mniej wartościowe niż życie ludzi młodych, każdy piszący o przyszłości wieku starczego czuje się zobowiązany do niepoprawnego optymizmu w przepowiedniach, twierdząc, iż postęp w medycynie przedłuży życie i uczyni je lepszym. Najbardziej widoczne jest to w związku z seksualnością. Według jednego z piszących o starzeniu się, „wśród czynników zniechęcających starszych ludzi do seksu jest niewątpliwie pranie mózgu, którego doświadczamy wszyscy, gdy mówi nam się, że starsi ludzie są mniej atrakcyjni seksualnie”134. Gdyby była to jedynie kwestia prania mózgu! Istnieją, niestety, wykształcone w toku ewolucji mechanizmy, które powodują, że atrakcyjność seksualna związana jest z młodym wiekiem, szczególnie w przypadku kobiet. Ewolucja wykształciła popęd płciowy dla celów rozrodczych i istnieje niewiele uwarunkowanych doborem naturalnych bodźców wywołujących u ludzi pociąg do partnerów, którzy przekroczyli wiek reprodukcyjny135. W konsekwencji za pięćdziesiąt lat społeczeństwa krajów rozwiniętych wejdą być może w stadium „poseksualne”, ponieważ większość ludzi żyjących tam nie będzie już traktować życia seksualnego jako priorytetu. 134 Kirkwood, dz. cyt., s. 238. 135 Na temat ewolucji ludzkiej seksualności zob. Donald Symons, The Evolution of Pytania dotyczące tego, jak wyglądać będzie życie w takiej przyszłości, często pozostają bez odpowiedzi, ponieważ w historii ludzkości nie było społeczeństw, gdzie mediana wieku wynosiłaby 60, 70 czy więcej lat. Jaki będzie obraz własny takiego społeczeństwa? Ludzie na okładkach kolorowych magazynów, które można zobaczyć na wystawach kiosków z gazetami na każdym dworcu i lotnisku, mają średnio po dwadzieścia kilka lat, a olbrzymia większość z nich jest przystojna i zdrowa. W przeszłości te okładki odzwierciedlałyby średnią wieku w większości społeczeństw, choć nie byłyby reprezentatywne dla stanu ich urody czy zdrowia. Jak będą wyglądać okładki za kilkadziesiąt lat, kiedy ludzie dwudziestokilkuletni staną się w społeczeństwie niewielką mniejszością? Czy społeczeństwo takie ciągle będzie postrzegać siebie jako młode, dynamiczne, seksowne i zdrowe, chociaż obraz ten będzie odstawać od otaczającej rzeczywistości w jeszcze większym stopniu niż dzisiaj? A może gusta i nawyki się zmienią, kultura młodzieżowa zaś wejdzie w okres nieodwracalnego schyłku? Zmiana struktury wiekowej społeczeństw w stronę przewagi liczbowej ludzi znajdujących się w opisanych powyżej kategoriach I i II będzie miała dużo większe konsekwencje dla samego znaczenia życia i śmierci. W niemal całej historii ludzkości aż do czasów współczesnych życie i tożsamość ludzi były nierozerwalnie związane albo z rozmnażaniem się - posiadaniem rodziny oraz wychowywaniem dzieci - albo z zarabianiem na utrzymanie siebie i swojej rodziny. Rodzina oraz praca oplatały jednostkę siecią społecznych
|
Wątki
|