Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Postać Oblubieńca niewątpli-
wie odnosi się do biblijnej chrystologii, natomiast Chór bierze swój wzór ze starożytnej greckiej tragedii. (Schmitz 1993: 12–13, Weigel 2005: 117, Taborski 1980: xiii, xviii.) Styl tego utworu różni się nieco od Brata naszego Boga, który według Taborskiego ze wszystkich dramatów Wojtyły najlepiej pasuje na scenę. Dopiero po nim zaczęła się „faza duszpasterska” w literaturze Wojtyły, a właśnie do niej należy wliczyć Przed sklepem jubilera. Wojtyła nadał tej sztuce podtytuł Medytacja o sakra- mencie małżeństwa przechodząca chwilami w dramat. Dramat łączy wiele gatunków literackich: jest to medytacja i poetycki dramat, ale są też sceny pisane prozą oraz urywki z listów. Styl Chóru różni się od reszty dramatu bezpośrednimi obrazami po- etyckimi i krótszym wierszem. (Taborski 1980: xiii.) W większości sztuka ta składa się z monologów wypowiadanych przez osoby, które przebywają razem, ale jednak nie mówią bezpośrednio do siebie, lecz jak gdyby do otaczającej je cichej pustki (Taborski 1980: xv, Schmitz 1993: 13). Utwór ten został specjalnie napisany w „stylu rapsodycznym”, jak twierdził sam Wojtyła w liście wysłanym „Drogiemu Mieciowi” wraz z maszynopisem tegoż dramatu. Według Wojty- ły styl ten zdaje się „raczej służyć medytacji niż dramatowi” (Ciechowicz 2006: 364). Przed sklepem jubilera nie jest dramatem zewnętrznej akcji, lecz próbą wywołania rozważań o naturze etycznej (Taborski 1980: xv, xvii). Akcja jednak jest, chociaż w większości wewnętrzna. Zanalizuję więc znowu najpierw akcję, a potem an- tropologiczne przesłanie tego dramatu. 4.2.2. Przebieg akcji Pierwsza część („Sygnały”) zaczyna się od wspomnień Teresy: „Andrzej wybrał mnie i poprosił o moją rękę.” Komentarz Teresy wskazuje od razu na pozahistoryczność takie- go wydarzenia: „momenty takie wyrastają w człowieku ponad czas”. (PDS 393.) An- drzej natomiast tak wspomina owe chwile: Myślałem wówczas wiele o „drugim ja” [---] Nie poddawałem się tylko wrażeniu i uro- kowi zmysłów, bo wiem, że wówczas naprawdę nie wyszedłbym z mego ‘ja’ i nie dotarł do drugiej osoby – ale tu był właśnie wysiłek. (PDS 394–395.) 25 Andrzej rozumie, że w miłości dwie osoby uświadamiają sobie, że „powinny do siebie należeć, chociaż brak nastrojów i wrażeń” (PDS 396). Teresa jest dla niego najwspa- nialszym darem (PDS 399). Kiedy Andrzej i Teresa zatrzymali się przed sklepem jubilera, symbolika obrączek ślubnych przemówiła do nich wyjątkowo mocno. Jak zauważa „Ktoś”, sklep jubilera produkuje przedmioty, „które mogą pobudzać do refleksji o losie”. (PDS 402– 403.) Później sam jubiler tak komentuje znaczenie obrączek: „Ciężar tych złotych ob- rączek […] to nie ciężar metalu, ale ciężar właściwy człowieka” (PDS 405). Jubiler „patrzył przy tym ciągle w nasze oczy, jakby chciał wysondować nam serca” (PDS 406). Andrzej i Teresa decydują się na ślub, a Chór śpiewa: „Nowi ludzie – Teresa i Andrzej – dotąd dwoje, lecz jeszcze nie jedno, odtąd jedno, chociaż nadal dwoje.” (PDS 407) Druga część („Oblubieniec”) zaczyna się od wspomnień i zmartwień An- ny. Wydawało jej się, że Stefan jej już nie kocha, „skoro nie reaguje na mój smutek” (PDS 411). „Stefan jakby przestał być we mnie. Czy ja w nim także być przestałam?” (PDS 412). Anna nie chciała „się czuć jak przedmiot”, ale też nie chciała być ego- istyczna: „Bo czyż miłość ma być kompromisem? Czy nie winna wciąż rodzić się z
|
Wątki
|