Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Strach, który owładnął Georgem, dotarł do podwzgórza, części mózgu sterującej licznymi funkcjami organizmu. Podwzgórze natychmiast uruchomiło wzmożone wydzielanie adrenaliny do krwi. W ciągu ułamka sekundy komunikat o wizycie szefa zaburzył równowagę w organizmie nieszczęsnego George'a, uruchamiając wydzielanie niezwykle silnych związków chemicznych. Oskrzela rozwarły się, by umożliwić głębsze oddychanie Serce zaczęło bić szybciej, a jego skurcze stały się silniejsze. Gwałtownie podskoczyło ciśnienie krwi. Wzmożone wydzielanie cukru zapewniło dodatkowy zastrzyk energii. Układ trawienny zamknął się. Podskórne naczynia krwionośne skurczyły się, krew zaczęła krążyć wolniej (George zbladł). Źrenice rozszerzyły się, by lepiej widzieć. Rozszerzyły się również naczynia krwionośne w mięśniach, doprowadzając do nich więcej krwi. Nastąpił
skurcz mięśni, co sprawiło, ze George czuł się spięty. Jeżeli, czytając ten opis identyfikujesz się z Georgem, w twoim organizmie zachodzą w tej chwili te same procesy, choć z mniejszym natężeniem!. To właśnie jest stres. Jego źródło kryje się w sposobie oceny zaistniałej sytuacji i procesach zachodzących w mózgu George był w określonym nastroju, który wywołał radykalną zmianę jego fizjologu i zachowania. Kilka kolejnych przeżyć tego rodzaju może nadwerężyć jego zdrowie. Natomiast w dłuższym okresie, reagując w ten sposób na podobne wydarzenia, George ma duże szansę na zawał. W pewnych sytuacjach opisane wyżej reakcje mogą być pożyteczne, a nawet potrzebne. Jeżeli na ciemnej, opustoszałej ulicy zastąpi ci nagle drogę rosły opryszek, wszystkie te zachodzące błyskawicznie procesy fizjologiczne dodadzą ci sił do walki lub ucieczki. W dzisiejszych czasach rzadko są one jednak przydatne w sytuacjach, gdzie stawką jest życie. Zamiast nas chronić, wywołują stres, który oddziałując na cały organizm i układ odpornościowy, prowadzi do licznych schorzeń psychosomatycznych, uniemożliwiających realizację zamierzeń. Techniki NLP uczą panowania nad nastrojami i uczuciami, pozwalając nam dokonywać wyborów. Jezeli uważasz, że gniew pomoże ci osiągnąć zamierzony wynik, możesz świadomie wprowadzać się w ten stan Wybór należy do ciebie. Większości z nas niejednokrotnie udało się zmienić nastrój siłą woli. Niektórzy potrafią się rozładować lub poprawiają swoje samopoczucie za pomocą sobie tylko znanych sztuczek. Inni uciekają się do aktywności fizycznej, jak np. szybki bieg lub mycie samochodu. Takie działania na ogół nie są jednak zaplanowane, lecz wynikają z braku innych, lepszych sposobów poprawy nastroju Poza tym nie rozumiemy ich wystarczająco dobrze, by móc je zastosować w odniesieniu do innych, poważniejszych problemów, przed którymi stawia nas życie. Z pomocą przychodzi NLP, które proponuje technikę przez jednych znaną lub przeczuwaną, przez innych już stosowaną z pozytywnym skutkiem, a teraz postawioną do dyspozycji każdego z nas. Osiągane przez ciebie wyniki zalezą od podejmowanych działań, które z kolei w dużym stopniu kształtowane są przez 22 twój nastrój, samopoczucie, ocenę samego siebie i zaistniałej sytuacji. Nad wszystkimi tymi elementami możesz teraz przejąć kontrolę. Jakie czynniki wywołują emocje, które w przypadku George'a i Billa były tak skrajnie odmienne? Jakie procesy zachodzą w naszych umysłach? Aby to zrozumieć, musimy poznać najpierw własny proces myślenia. PRZEJMOWANIE KONTROLI NAD WŁASNYM UMYSŁEM Myśląc o tym, co widzimy, słyszymy i czujemy, posługujemy się w duchu tymi samymi zmysłami. Doznania George'a i Billa były wewnętrznymi reprezentacjami rzeczywistej sytuacji, wyrażonymi w formie wrażeń wzrokowych, słuchowych i kinestetycznych, tj odzwierciedleniem interpretacji zewnętrznego, obiektywnie istniejącego świata. Owe wewnętrzne wrażenia nazywamy systemami reprezentacji lub modalnościami. Wszystkie zmysły, włącznie z węchem i smakiem, są wewnętrznie reprezentowane, chociaż zazwyczaj korzystamy z trzech podstawowych - wzroku, słuchu i dotyku, najczęściej w tej właśnie kolejności Nie ma zatem nic zaskakującego w tym, ze obrazy, dźwięki i wrażenia dotykowe, które pojawiły się w umyśle każdego z pracowników, różniły się między sobą. Właśnie ta różnica była przyczyną ich odmiennych nastrojów. Każdy z nas preferuje określony zmysł oraz sposób myślenia. Niektórzy przedkładają np. obrazy nad dźwięki. Gdybym poprosił cię teraz, byś opisał swoje doznania podczas czytania tej książki, czy najpierw opisałbyś docierające do ciebie bodźce wzrokowe, słuchowe czy dotykowe? Którym z nich poświęciłbyś najwięcej uwagi? Osoby, określane mianem
|
Wątki
|