Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Weszli w zaułek, ale nie zaczęli biec. Kiedy uderzyłem w nich iluzją, nie zaczęli krzyczeć, nie wyciągnęli blasterów. Patrzyli prosto na mnie, co oznaczało, że projekcja Create PDF files without this message by purchasing novaPDF printer (http://www.novapdf.com) 335 Michael A. Stackpole Ja, Jedi 336 Luke wyłączył miecz świetlny, a ja zrobiłem to samo z moim. Ulicę ogarnęła ciemność. R O Z D Z I A Ł - Stara, jedna z twoich. Natarłem na nią i powaliłem, a teraz tylko uśmierzam jej ból. - Muszę ci pogratulować wyczucia czasu. Gdybyś się nie pojawił, ta piątka zabiła- 46 by mnie jak nic. - Wzdrygnąłem się. - Jak mnie znalazłeś? W słabym świetle dochodzącym z ulicy zobaczyłem, że twarz Luke'a przybiera srogi wyraz. - Wiedziałem, że jeśli nauczyłeś się tego, czego powinieneś, zastanę cię właśnie tutaj i spotkamy się jako sojusznicy. Poczułem dreszcze wzdłuż kręgosłupa. - Rozumiem. Głos Luke'a stał się pogodniejszy. W tym momencie u wylotu uliczki pojawiła się szósta postać i szóste - zielone - - Żeby mieć pewność, kiedy to nastąpi, potrzebowałem pomocy. - Odwrócił się ku ostrze. wylotowi zaułka i zawołał: Świetnie, pomyślałem, teraz mamy już całą tęczę. Oderwałem od miecza lewą - Wszystko w porządku? dłoń i przywołałem gestem przybysza. W świetle ulicy pojawił się zarys dobrze mi znanej postaci. Zacząłem się śmiać. - Dobra, stary, jeden więcej czy mniej nie sprawi różnicy. Chciałbym czuć się - Ooryl? - przeskoczyłem nad ciałem Pomarańczowego i pobiegłem w jego stronę. równie odważnie, jak wskazywałyby na to moje słowa. - Ooryl, skąd się tu wziąłeś? Mężczyzna u wylotu ulicy ruszył do przodu. - Jestem Poszukiwaczem. - Gandyjczyk wzruszył ramionami, jakby to wyjaśniało - Nikt nie musi dziś umierać. Znałem ten głos! To był Luke! wszystko. — Poszukiwacz musi nie tylko wiedzieć, gdzie szukać, bo to łatwe. Musi A w jego ostrzeżeniu, rzuconym na użytek naszych przeciwników, rozpoznałem przede wszystkim wiedzieć, kiedy szukać. Wiedziałem, że muszę zacząć szukać teraz, instrukcję dla siebie. Przesunąłem się na prawo i zablokowałem cios czerwonego mie- więc poszedłem do mistrza Skywalkera i powiedziałem mu o tym. On skierował mnie cza, nadlatujący z prawej strony, odrzucając ostrze na bok, na ceglaną ścianę. Obróci- tutaj i oto jesteśmy. Luke machnął ręką w stronę pobojowiska. łem się na pięcie i kopnąłem moją przeciwniczkę w brzuch, posyłając ją do tyłu. Zo- - Musimy stąd zabrać naszych śpiochów. Mamy statek, ale trzeba ich ukryć gdzie rientowałem się, że nosi napierśnik, który częściowo ochronił ją od mojego kopniaka. indziej. Oni wiedzą, gdzie jest Mirax. Zbroja nie uchroniła jej jednak przed wdepnięciem w odpadki, na których pośliznęła się Pokiwałem głową. i upadła, co chwilowo wyeliminowało ją z walki. - To nie może być daleko stąd, bo Tavira sprowadziła ich w ciągu jednego dnia, Luke zmierzył się z Żółtym i Fioletowym, gdy ja uchyliłem się przed sztychem kiedy usłyszała, że mamy tu kłopoty z Jedi. Kim oni są? niebieskiego ostrza, obracając się jednocześnie i robiąc zamach lewą ręką. Moja pięść - Nie mam pojęcia. - Luke potrząsnął głową. - Lepiej się tego dowiedzmy, i to wylądowała na podbródku przeciwnika. Siła uderzenia uniosła o kilka centymetrów szybko, bo jeśli tego nie zrobimy, ktoś inny się zorientuje, że ich misja się nie powio- maskę, którą nosił, oślepiając go na chwilę. Szybki cios w gardło i facet zaczął się du- dła, a to może kosztować Mirax życie. sić, chwyciłem go więc za klapy i rzuciłem nim o ścianę. Zbroja stuknęła głośno przy Pochyliłem się i dźwignąłem Pomarańczowego za pas. Ooryl złapał Żółtego i Fio- zderzeniu z cegłami, mężczyzna osunął się bezwładnie, a jego miecz zgasł. Odparowa- letowego. łem cięcie Pomarańczowego i złapałem go za nadgarstek lewą ręką. Uniosłem prawą - Wiem, dokąd możemy ich zabrać, ale niełatwo będzie od nich wyciągnąć jakieś wysoko do góry i uderzyłem z całą mocą po przekątnej w dół. Ciężki, metalowy koniec informacje. Umieją posługiwać się Mocą, a ja nie jestem pewien, czy będziemy w sta- rękojeści mojego miecza trafił go tuż za prawym uchem, a w każdym razie tam, gdzie nie pokonać ich mentalne obrony i dowiedzieć się tego, czego chcemy. człowiek miałby prawe ucho. Kiedy Pomarańczowy padał nieprzytomny, kaptur zsunął - Myślę, że mam coś, co może nam w tym pomóc. - Luke wykonał płynny gest, a mu się z twarzy i mogłem zobaczyć, że to Rodianin. Niebieski i Czerwona unieśli się w powietrze. - Prowadź, Keiran. Jak wyjaśnił mi
|
Wątki
|