Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Essen /pektorał/ wypełnia właśnie całą pustą przestrzeń w szacie na środku piersi; na każdym jego rogu umieszczony jest krążek, sczepiony z odpowiadającym mu krążkiem na szacie za pomocą niebieskiej nici; w ten sposób essen /pektorał/ przywiązany jest do szaty. Aby zaś nie obwisał, trzymając się na krążkach — umyślono jeszcze przyszyć go niebieską
nicią. — Epomis /efod — naramiennik/ spięty jest na ramionach dwoma sardoniksami; każdy z nich zaopatrzony jest w złoty szpic, który wysuwa się poza ramię i zaczepia się o szpilkę. Na owych sardoniksach wyryte są imiona synów Jakubowych w naszym rodzimym brzmieniu, naszym pismem, po sześć na każdym ramieniu; imiona starszych synów są na prawym ramieniu. Na essenie /pektorale/ także umieszczone są drogocenne kamienie, w liczbie dwunastu, niezwykle wielkie i piękne, będące ozdobą tak kosztowną, że zwykły człowiek nie mógłby sobie na nią pozwolić. Ułożone są one w czterech rzędach, po trzy w każdym rzędzie, a przytwierdzone są do essenu /pektorału/ za pomocą złotego drutu, który służy im za oprawę i którego zwoje tak są wsunięte w tkaninę, by kamienie nie mogły wypaść. Na pierwszy szereg składa się sardoniks, topaz i szmaragd; w drugim szeregu błyszczy karbunkuł /granat szlachetny a. rubin/, jaspis i szafir; trzeci szereg zaczyna się od hiacyntu, za nim jest ametyst, a na trzecim miejscu znajduje się agat, dziewiąty w całym zbiorze; czwarty szereg, zaczynając się od chryzolitu, składa się następnie z oniksu i wreszcie berylu, ostatniego z tego kompletu. Na wszystkich kamieniach są wyryte litery składające się na imiona synów Jakubowych, których czcimy jako naczelników naszych plemion; każdy kamień uczczony jest imieniem jednego z nich, w takiej kolejności, w jakiej się rodzili. — A ponieważ krążki były zbyt słabe, by utrzymać ciężar wszystkich tych klejnotów, sporządzono jeszcze dwa krążki, większe, i przy-twierdzono je do tkaniny na brzegu essenu /pektorału/ pod szyją, aby połączyć je ze złotymi łańcuchami, które stykały się ze sobą na szczycie ramion, łącząc się tam ze złotym sznurem, którego drugi kraniec przywiązany był do krążka w tyle — efodu /naramiennika/. W ten sposób essen /pektorał/ zabezpieczony był od obsunięcia się. Poza tym przyszyta była do niego szarfa, o barwach takich, jak szarfy wyżej wymienione, i przetykana złotem, która opasywała ciało dokoła, zawiązywana była w miejscu szwu i krańce jej zwisały w dół. Na frędzle, zwisające z obu tych krańców, wkładane były pochewki, które okrywały je wszystkie. 6. Głowę przystrajał arcykapłan najpierw czapką sporządzoną w taki sam sposób, jak czapki wszystkich kapłanów, na nią jednak naszyta była druga czapka, z niebieskim haftem, którą otaczał wieniec złoty, ponad nią zaś wyrastał złoty kielich, z kształtu podobny do rośliny, która u nas nazywa się sakcharon, a której Grecy biegli w rozpoznawaniu ziół nadają miano hyoskyamos /blekot/. Ponieważ możliwe jest, iż niektórzy czytelnicy, choć widzieli tę roślinę, nie znają jej imienia i natury, albo — znając jej imię — nie rozpoznaliby jej, gdyby ją ujrzeli — dla dobra zatem tych właśnie czytelników postaram się ją opisać. Otóż roślina ta wyrasta często do wysokości około trzech piędzi, a korzeń ma — nie jest mylne to porównanie — podobny do rzepy, liście zaś podobne do liści rezedy. Z ga- łązek jej rozwija się ku górze kielich kwiatu, ściśle przylegający do swego pręcika i zawinięty w łupinę, która rozwija się w miarę, jak kwiat zamienia się w owoc. Ów kielich jest wielkości małego palca, a zarysem podobny jest do pucharu. Opiszę go zresztą dokładniej, ze względu na tych, którzy go nie znają. Wyobraźcie sobie kulę przeciętą na pół: kielich przy gałązce wyobraża dolną część półkuli, okrągłym kształtem wyrastając ze swej podstawy, potem boki jego pochylają się lekko ku środkowi, aż wreszcie staje się znowu szerszy przy górnym brzegu, który rozwidla się w podobny sposób, jak wystający szczyt owocu granatu. Jego pół- kolista nakrywka ściśle do niego przylega — można by rzec, że się przy-tula, nad nią zaś wznoszą się rozwidlone płatki, które porównałem do płatków owocu granatu, zakończone bardzo ostrymi szpicami. Pod tą nakrywką roślina przechowuje swój owoc, który wypełnia cały kielich, a podobny jest do nasienia ziela sideritis /werbeny/, natomiast wydawany przez nią kwiat można by porównać do szerokich płatków maku. — Na
|
Wątki
|