Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Później się zobaczy. Może będę podróżował i kto wie, może będę mógł go odwiedzić, gdy powróci do swojego kraju.
Uśmiechnął się słysząc to zdanie i zapewnił mnie, że będzie zadowolony mogąc mnie u siebie przyjąć, wprawdzie nie wie jeszcze, kiedy wyjedzie, choć już zdecydował się na wyjazd. - To nie potrwa długo, Iwanie. Poszedłem za twoim przykładem i coś właśnie piszę, żeby współpracować z tobą przy tworzeniu książki. Uradowałem się słysząc go mówiącego w ten sposób, tym bardziej że nie powiedział tego swym zwyczajowym tonem złamanego człowieka; przeciwnie, wydawał się bardzo spokojny. - Tak - ciągnął. - O pewnych sprawach trudno mówić. Łatwiej wyznać je kartce papieru. To co piszę, to nic wielkiego i może nawet się powtarzam. Będziesz musiał wybaczyć mi moje błędy; nie wysławiam się najlepiej nawet w moim ojczystym języku. Ale to nie szkodzi, zrozumiesz mnie. Być może te zapiski przydadzą ci się, gdy zasiądziesz do swojej książki. Jeśli nie, po prostu je wyrzuć. - Tiago, stary druhu - odparłem. - To także twoja książka. Gdy tylko będzie gotowa, prześlę ci egzemplarz. Być może uda się ją przetłumaczyć i wydać również w twoim kraju. - Wierzysz w to, Iwanie? Mam na myśli, czy wierzysz, że to warte zachodu? Nie, wystarczy, jak dasz mi ją przeczytać. Zresztą chciałem cię prosić o przysługę, jeśli to nie sprawi ci zbyt dużego kłopotu. Moja prośba dotyczy tych zapisków, które dla ciebie przygotowuję. Wiesz, że nie jestem za bardzo wykształcony i często nie potrafię wysłowić się jak należy ani odnaleźć wątku wydarzeń. Czy nie pożyczyłbyś mi fragmentów, które już napisałeś, żebym mógł sobie odświeżyć pamięć? Obiecuję ci, że będę na nie uważał i zwrócę ci je zaraz po przeczytaniu. Nie spodziewałem się takiej prośby i sądzę, że można to było poznać po wyrazie mojej twarzy. Tiago wiedział, że napisałem już rodzaj streszczenia jego historii co najmniej od chwili aresztowania, ale nigdy nie zdradzał najmniejszego zainteresowania, żeby poznać jego treść. Prowizoryczny jeszcze i fragmentaryczny charakter moich notatek sprawiał, że moim zdaniem nie dojrzały one do lektury, zwłaszcza przez głównego zainteresowanego. Bez ujęcia ich w całościowe ramy wszystko to mogło wydać się zbyt surowe, zbyt absurdalne. Czy jedynym skutkiem nie będzie pogrążenie się Tiaga na powrót w zamęcie przykrych wspomnień w chwili, gdy znalazł się na dobrej drodze, żeby się od nich wyzwolić? Próbowałem zatem zyskać na czasie. - Moje notatki są jeszcze zbyt bezładne, Tiago. Mam tylko zarys fabuły, rodzaj kanwy, którą chcę wypełnić, w miarę jak będę porządkował moje przemyślenia. Jeśli nalegasz, mogę ci je pokazać, ale to zaledwie wstęp, po prostu ciąg wydarzeń. Zbyt to surowe, jeśli interesuje cię moje zdanie… Czy jesteś pewien, że chcesz teraz powracać do tych spraw? - Jesteś dobry, Iwanie - odparł. - Zawsze starasz się mnie nie zranić. Nie przejmuj się, nie chcę czytać twoich zapisków, żeby się zadręczać przykrymi wspomnieniami. One wszystkie i tak są tutaj, w mojej głowie, ale teraz udaje mi się nad nimi zapanować. Ciekawi mnie, jak uporządkowałeś moje wspomnienia, szukam inspiracji - dodał z zażenowanym uśmiechem. - Chcę pozostawić ci kilka stron, gdy już odejdę, a chciałbym, żeby to pasowało do tego, co teraz piszesz. Bynajmniej nie po to, żeby wyrazić swoją opinię. Już wyrobiłem sobie pogląd, a wszystko to należy do przeszłości. W każdym razie w końcu stanie się przeszłością. No więc czy masz coś przeciwko temu? - Nie, Tiago, zawahałem się tylko z poczucia niepewności. Nie jestem pisarzem. Nie, pozwól mi to powiedzieć: jest kolosalna różnica pomiędzy napisaniem rozprawy na temat abstrakcyjnych pojęć a opisywaniem faktów, zwłaszcza zaś tych smutnych, trudnych wydarzeń, o których zazwyczaj się nie pisze. Boję się i odsłonić za wiele, i nie odsłonić wystarczająco dużo; nie przeżyłem twojej historii, znam ją jedynie ze słyszenia. - Tak jest dobrze - odparł zamyślonym tonem. - Gdy się przeżyło tego rodzaju sytuację, nie można znaleźć słów, Iwanie. Wszystko jest zbyt pomieszane, człowiek ma ochotę powiedzieć wszystko, ale zdaje sobie sprawę, że nie ma za wiele do przekazania. Cierpienie nie jest dobre; cierpienie wstrzymuje słowa i oddech. Oto dlaczego nie chciałem przeczytać tego, co o mnie napisałeś. Być może wszystko stanie się w końcu opowieścią, także dla mnie. Poza tym na pewno pomoże mi to w dopowiedzeniu ci brakujących fragmentów, a ja nie poczuję się mniej obłąkany. - Zgoda, Tiago. Przyniosę ci mój tekst. Będziesz mógł zachować fotokopie i powiesz mi potem, co sądzisz. Naprawdę chciałbym, żebyś był zadowolony, żeby ta spisana opowieść dobrze ci się przysłużyła, bo jeśli nie, to po co żyć?
|
Wątki
|