Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Jest więc
chÅ‚opcem zdolnym, dobrze rozwiniÄ™tym fizycznie, energicz- nym — sÅ‚owem — jak siÄ™ mawia — udanym. A jednak nie wszystko ukÅ‚ada siÄ™ w jego życiu pomyÅ›lnie. Nieporozumienia miÄ™dzy rodzicami, wynikÅ‚e z różnic temperamentu i poglÄ…dów, szczególnie na temat wychowania, odciskajÄ… siÄ™ przykrym I WOJNA ÅšWIATOWA VII piÄ™tnem na życiu emocjonalnym Ernesta, niechÄ™tnego zwÅ‚aszcza purytaÅ„skicj normie obyczajowej, którÄ… reprezentuje matka. Konflikty te sprawiajÄ…, że dwukrotnie ucieka z domu, utrzymujÄ…c siÄ™ jako robotnik, zmywacz naczyÅ„ czy też sparingowy partner bokserski. W kilku epizodach mÅ‚odzieÅ„czych nieomal ociera siÄ™ o interwencjÄ™ policji. Niektóre z tych doÅ›wiadczeÅ„ znalazÅ‚y odbicie we wczesnych opowiadaniach Hemingwaya. WiosnÄ… 1917 roku, po przystÄ…pieniu Stanów Zjednoczonych do wojny, pisarz usiÅ‚uje, mimo protestów ojca, zaciÄ…gnąć siÄ™ jako ochotnik do czynnej sÅ‚użby w armii. Nie zostaje jednak przyjÄ™ty z powodu uszkodzenia oka. W czerwcu tego roku uzyskuje dyplom ukoÅ„- czenia szkoÅ‚y Å›redniej. Swoje ostatnie wakacje spÄ™dza z rodzicami w Michigan, po czym przenosi siÄ™ w lipcu do Kansas City, gdzie otrzymuje pracÄ™ w redakcji dziennika «Stap> w dziale miejskim, z niewielkÄ… pensjÄ… 60 dolarów miesiÄ™cznic. Okres dziennikars- kiego terminowania w tej redakcji byÅ‚ dla Hemingwaya pierwszÄ… szkoÅ‚Ä… stylu. Wymagano od niego zwiÄ™zÅ‚ych, plastycznie i żywo przekazywanych wiadomoÅ›ci dla kroniki kryminalnej. Na tym jednak nie wyczerpywaÅ‚y siÄ™ ambicje ani jego, ani redakcyjnych kolegów, z których kilku próbowaÅ‚o swych siÅ‚ także w literaturze piÄ™knej. Szczególnie musiaÅ‚y utkwić w pamiÄ™ci Hemingwaya dyskusje z Lionelem C. Moise i takie jego poglÄ…dy na temat dobrej prozy, jak ten: „Czysto obiektywny opis jest jedynÄ… formÄ… prawdziwej sztuki nowelistycznej"2. PracowaÅ‚ w dzienniku "Star" zaledwie siedem miesiÄ™cy, ale okres ten stanowiÅ‚ dla Heming- waya praktykÄ™, która uczyniÅ‚a zeÅ„ już kompletnego dzienni- karza. I wojna Å›wiatowa. Dowiedziawszy siÄ™ wiosnÄ… 1918 roku o rekrutacji na wÅ‚oski front ochotników do jednostek sanitarm ch Czerwonego Krzyża, pisarz rezygnuje z pracy w redakcji dzien- nika <'Star» i, po krótkim wypoczynku z redakcyjnym kolegÄ… J ('yt. wg: S. S a n d c r s o n, Hciiiiiif;n'ay, London 1%1, s. 15. O ile nie podano inaczej, cytaty w tÅ‚um. L. Elektorowie/a. VIII Å»YCIE w Michigan na jeszcze jednej wyprawie wÄ™dkarskiej, gnany niepohamowanÄ… żądzÄ… przygód i niebezpieczeÅ„stw, wyrusza w maju statkiem „Chicago" do Bordeaux. Na pokÅ‚adzie pÅ‚ynÄ… na front oddziaÅ‚y amerykaÅ„skie i ochotnicy. Tu nieoczekiwane polonicum. Oto spotyka Hemingway dwu polskich ochotników pÅ‚ynÄ…cych do Francji i zaprzyjaźnia siÄ™ z nimi. SÄ… to porucznicy Adam Chocianowicz i Antoni GaliÅ„ski, których w kilka lat później umieÅ›ci pod ich prawdziwymi nazwiskami w swej nigdy nie ukoÅ„czonej powieÅ›ci Along with Youth: A Novel (Razem z mÅ‚o- doÅ›ciÄ…. Powieść). Obaj Polacy dobrze zapisali siÄ™ w pamiÄ™ci Hemingwaya i dowiedli — mawiaÅ‚ — gÅ‚Ä™bokiej różnicy miÄ™dzy Polakami, a „polaczkami" (polacks)3, jak pogardliwie zwÄ… Amc- rykanic poÅ›ledniejszych przedstawicieli Polonii. Z Bordeaux, poprzez wojenny Paryż, w którym zatrzymaÅ‚ siÄ™ dwa dni, dotarÅ‚ pisarz do Mediolanu. Tu doznaÅ‚ pierwszego wstrzÄ…sajÄ…cego spotkania z wojnÄ…, gdy po wybuchu fabryki amunicji pomagaÅ‚ uprzÄ…tać szczÄ…tki ciaÅ‚ zatrudnionych w niej kobiet i mężczyzn. W czternaÅ›cie lat później napisze o tej tragedii w opowiadaniu Historia naturalna umarÅ‚ych (A Natural History of the Dead). Z Mediolanu wraz ze swym OddziaÅ‚em Czwartym AmerykaÅ„skiego Czerwonego Krzyża, w którym byÅ‚ kierowcÄ… ambulansu sanitarnego, zostaÅ‚ Hemingway wysÅ‚any do miejsco- woÅ›ci Schio, na stosunkowo spokojny odcinek frontu. Wkrótce jednak, na wÅ‚asnÄ… proÅ›bÄ™, przeniesiono go na front wschodni, gdzie w dolinie rzeki Piave toczyÅ‚a siÄ™ wÅ‚oska kontrofensywa
|
WÄ…tki
|