Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Zakład resocjalizacyjny niesie ze sobą specyficzne dolegliwości obce więzieniu represyjnemu. Powołamy się tu znów na tak doświadczonego penitencja-rzystę jak K. G. Sturup, który charakteryzuje to następująco: Resocjalizacja więźniów jest dla nich przykra, bo stanowi... "próbę wtargnięcia w ich życie prywatne... Jest to całkiem zrozumiałe, jeżeli wziąć pod uwagę sytuację samego więźnia, dla którego rzeczywiście bolesne jest odkrycie, że coś we własnej osobowości jest odpowiedzialne za model przestępczego działania lub jest ważnym czynnikiem w niepomyślnym ułożeniu sobie życia. Jeszcze bardziej bolesne dla poczucia szacunku wobec samego siebie jest przystanie na współpracę w celu przeobrażenia własnej osobowości" (1965, s. 24 - 25). Więzień poddany represjom może zawsze uważać się za ofiarę wrogości innych, w zakładzie resocjalizacyjnym, w którym wszyscy są dla niego usposobieni życzliwie, a za własne trudności tylko on sam ponosi winę - ten moment odpada, pojawiają się natomiast jeszcze bardziej bolesne pretensje do samego siebie. O ile jednak tamte przykrości przyczyniały się tylko do wzrostu asocjalności - te są twórcze, stanowią ferment, który może spowodować przekształcenie się osobowości10.
10 Sprawa ta ma znaczenie nie tylko praktyczne, ale też światopoglądowe. T. To-maszewski (1963, s. 229 n.) wyróżnił dwie zasadnicze koncepcje oddziaływania na ludzi, które określił jako "technokratyczną" i "humanistyczną". Według koncepcji technokratycznej, człowieka uważa się za niesamodzielny przedmiot oddziaływania ze strony innych, którzy go "kontrolują" dla własnych celów, niezależnie od tego, czy on sam godzi się na to, czy nie. Zgodnie z koncepcją humanistyczną, człowieka pojmuje się - przeciwnie - jako samodzielny podmiot dysponujący "nieograniczonymi możliwościami działania i rozwoju... w prawidłowo zorganizowanym życiu spo-' 41» Drugą trudność w konsekwentnym realizowaniu idei resocjalizacji stanowi niewłaściwa selekcja personelu więziennego oraz często niskie wykształcenie ogólne i psychologiczno-pedagogiczne funkcjonariuszy. Do więzienia nieraz jeszcze zgłaszają się osoby, którym stanowisko funkcjonariusza daje np. okazję do "trzymania za mordę" innego człowieka i czerpania stąd poczucia własnej siły i wyższości. Wraz z innymi czynnikami, takimi jak ciągle żywe jeszcze wśród praktyków tradycje więzienia represyjnego i osobista niechęć do przestępców, sprawia to, że niektórym funkcjonariuszom trudno jest zrozumieć sens samej idei resocjalizacji i trudno w praktyce zastosować się do jej postulatów. Stanowisko funkcjonariusza w zakładzie resocjalizacyjnym jest niezwykle odpowiedzialne, a przy tym związane z wieloma trudnościami, wymaga więc i odpowiednich cech osobowości i określonego przygotowania. Jest to pozycja na samym froncie walki z przestępczością, a trudność jej polega na tym, że walkę można tu wygrać nie wtedy, gdy się zniszczy przeciwnika, ale wówczas gdy go się przyciągnie do własnego obozu. Zrozumieć to muszą i władze więzienne, rekrutujące i kształcące funkcjonariuszy, i całe społeczeństwo, które powinno otaczać ludzi pracujących w więzieniu należnym im szacunkiem.
|
WÄ…tki
|