Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Nigdy wcze-
nie miał pojęcia, gdzie znajduje się wyłącznik, nie mówił też żadnym z języków, któ- śniej nie była świadkiem upadku Jedi. Wiedziała, że to się może zdarzyć, że w dziejach rymi porozumiewała się załoga mostka. Poza tym nie był pewien, czy wyłączenie obra- Timothy Zahn Poza Galaktykę 266 zu w ogóle coś pomoże. Przypomniał sobie, jak Kav wspominał o tym projekcie Mitth’-raw’nuruodo. Pa- W pewnej chwili spojrzenie Doriany przesunęło się z twarzy Cbaotha na pulpit miętał wzgardliwe komentarze, dotyczące bezużytecznych zbiorników paliwa, które sterowania Thrawna. I przycisk z czerwonym brzeżkiem. podobno miały znajdować się w cylindrach. Teraz ze zmarszczonym czołem obserwo- Może to nic nie da, pomyślał, ale spróbować trzeba. Przepchnął się przez człon- wał, jak pojedynczo i dwójkami pary myśliwców wdzierały się poprzez świeżo wyrwa- ków załogi, którzy zasłaniali mu przejście, podniósł pokrywę i wdusił przycisk. ne otwory w powłokach dreadnaughtów i znikały we wnętrzu. W tej samej chwili, nie przestając bezlitośnie ostrzeliwać okrętów wojennych Va- Przez chwilę nic się nie działo. A potem nagle z otworów wystrzeliły pióropusze gaarich, robomyśliwce po prostu zrobiły zwrot w tył w miejscu i uciekły. bładoniebieskich eksplozji, prawie niewidoczne wśród krążących wokół szczątków. Car’das zmarszczył brwi, przyciskając mocniej makrolornetkę do twarzy. Znaczna Mitth’raw’nuruodo gwałtownie zaczerpnął powietrza i opadł bezsilnie na pulpit. część floty Vagaarich pozostawała nadal nietknięta, ocalałe statki gorączkowo szukały - Komandorze! - zawołał Doriana, usiłując przepchnąć się ku niemu przez groma- sposobu, by uciec z zasięgu projektora grawitacji Thrawna. A jednak myśliwce zawra- dę wojowników. cały. Czyżby już wyczerpały swój zapas stałego paliwa? - Nic... mi nie jest - wydyszał tamten, jedną ręką rozcierając szyję, a drugą odsu- Wstrzymał oddech. Nie, one nie uciekały przed Vagaarimi. Wszystkie kierowały wając zatroskanych członków załogi. się ku Lotowi Pozagalaktycznemu. - Chyba go dopadłeś - poinformował Doriana, spoglądając na ekran komunikatora. Wciąż jeszcze z niedowierzaniem wpatrywał się w tę scenę, kiedy uderzyła pierw- Cbaotha nie było widać. sza fala. - Myślę, że Cbaoth nie żyje. Nie tyle nawet zaatakowała, co wgryzła się w pancerz działami laserowymi i tor- - To prawda - potwierdził Mitth’raw’nuruodo głuchym głosem. pedami energetycznymi. Dosłownie uderzyła w dreadnaughty, rozbijając się na pełnej - Wszyscy... nie żyją. prędkości o ich pancerze i wyparowując w jaskrawych rozbłyskach od samej siły ude- Doriana poczuł lodowaty dreszcz na plecach. rzenia. Druga fala zrobiła to samo, ale trafiła w inne fragmenty pancerzy. Wśród dymu i - To przecież niemożliwe - rzekł. odłamków nadleciała trzecia i czwarta fala, zalewając ogniem z działek laserowych i - Każdy dreadnaught został trafiony tylko jedną lub dwiema takimi bombami. torpedami energetycznymi uszkodzone blistery działek i generatory tarcz. - Jedna wystarczyłaby w zupełności - odparł Mitth’raw’nuruodo ze smutkiem. Do- I nagle z zimnym dreszczem zgrozy Car’das zrozumiał. Pierwsze dwie fale robo- riana nigdy wcześniej nie widział go w takim nastroju. myśliwców nawet nie próbowały przebić grubego pancerza dreadnaughtów. Ich celem - To specjalna broń. Straszliwa i śmiercionośna. Kiedy znajdzie się poza barierami było jedynie osłabienie określonych punktów powłoki. ochronnymi okrętu wojennego, eksploduje morderczą falą promieniowania. Fala prze- Punktami tymi były wewnętrzne grodzie powietrzne. chodzi przez podłogi, ściany i sklepienia, zabijając wszystko, co żyje. A teraz, kiedy ich drzwi zostały uszkodzone lub zniekształcone na tyle, aby unie- Doriana przełknął ślinę. możliwić zachowanie pełnej szczelności, pozostałe myśliwce otwierały dreadnaughty - A ty miałeś ją pod ręką, gotową do użycia - usłyszał własne słowa. na próżnię. Spojrzenie Mitth’raw’nuruodo wbiło się w jego twarz. Kolejne chmury odłamków odbijały się od pancerzy Lotu Pozagalaktycznego, my- - Nie były przeznaczone dla Lotu Pozagalaktycznego - odparł, a na widok jego śliwce przebijały się przez powłoki, coraz to nowymi falami nagłej śmierci zalewając wyrazu twarzy Doriana mimowolnie cofnął się o krok. zewnętrzne fragmenty dreadnaughtów. - Miałem zamiar użyć ich przeciwko największemu z okrętów wojennych Vaga- Ale Cbaoth zdawał się nawet nie dostrzegać ataku. Jego rysy wciąż miały twar- arich. dość krzemienia, płonące oczy nieruchomo wpatrywały się w mostek „Springhawka”. Doriana skrzywił się. A Mitth’raw’nuruodo wciąż umierał. - Rozumiem. Doriana bezradnie zacisnął pięści. Więc to wreszcie koniec. Jeśli drugi atak nie - Nic nie rozumiesz - zdenerwował się Mitth’raw’nuruodo. zdołał zabić Cbaotha, to pewnie dlatego, że mistrz starannie unikał próżni, która wyssa- - Teraz będziemy musieli zniszczyć niedobitki Vagaarich na pokładach obezwład- ła już całe życie z zewnętrznych sekcji dreadnaughtów. Nawet jeśli brać pod uwagę nionych statków w bezpośredniej walce. cieńsze ściany i grodzie wewnętrznych obszarów statku, nie było szans, aby robomy-
|
Wątki
|