Dalej nie ma już gdzie jechać My przetrwamy ból i zamęt Wypełnieni sobą czule Zasłuchani w chórów echa 1979 20 Nazwa programu...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.

— Czemu pies szczeka targa się po nocy? —
Tej którą objął twarz znieruchomiała
— Bzdura może ulicznik trafił kundla z procy —
Mruczy chce wydobyć uległość z jej ciała,
Ale ona w oknie utkwiła już oczy.
— Ziemia drży czy nie czujesz? Objął ją od tyłu
I szepnął do ucha — to drżą członki moje!
Świat nie zginie dlatego że bydlę zawyło —
Odwraca jej głowę i długo całuje,
Na dach pada gorące pierwsze ziarno pyłu.
— Czemu pies szczeka słychać w całym mieście? —
Więzień szarpie kratę czuje duszny powiew
— Strażnicy otwórzcie! Ludzie gdzie jesteście!
— Ja jestem — żebrak spod muru odpowie,
Ślini się, nóg nie ma, drzemał przy areszcie.
— Ratuj mnie wypuść! — ten tylko się ślini
I ślina w ciemnościach już błyszczy czerwono.
— Mogę pomodlić się w jakiejś świątyni,
Tyle ich ostatnio tutaj postawiono,
Nic żaden z bogów dla nas nie uczyni!
— Czemu pies szczeka patrz jak płonie niebo,
Z pieca wyciągaj bochenki niezdaro,
Ziemia dygoce uciekać stąd trzeba,
Nie chcę być własnej głupoty ofiarą!
Weź wszystkie pieniądze i formę do chleba!
21
Nazwa programu
— Czemu pies szczeka?! Tak to już koniec,
Lecz jeszcze zabiorę te misy z ołtarza,
Nikt nie zobaczy gdy wszystko zniszczone!
Nie zdążę, nie zdążę! Noc w dzień się rozjarza,
Biegnę jak ciężko! Powietrze spalone…
Psa który ostrzegał nikt nie spuścił z łańcucha
Zastygł
Pysk otwarty
Łapy w próg wtopione
Podniosłem oczy i objąłem wzrokiem
Ulice stragany stadiony sklepienia
Wtem słyszę szmer
Pada z nieba popiół…
A to się tylko obsunęła ziemia
Pod czyimś szybkim nierozważnym krokiem.
1978
22
Nazwa programu
KRAJOBRAZ PO UCZCIE
Nie ogryźli kości nie dopili wina
Resztek jedzenia szuka pies pod stołem
Na dębowym blacie obrana cytryna
I suche pestki czereśni dookoła
Odeszli z damami o zatłuszczonych wargach
Do łożnic szerokich za ciężkie zasłony
Gdzie biały pudel kraj krynoliny targa
Przez panią w rumieńcach za fotel rzuconej
A w stolicy koronacja się zaczyna
I król światowy pokazuje szyk
Ale z obecnych jeszcze nie wie nikt
Że na tortach dał napis Wiwat Katarzyna
Ksiąg nie doczytali nie skończyli pisać
Drukując hymny gorące epistoły
Jakby miały spoić pękniętych ścian rysy
Gryzące pochwały pochwalne gryzmoły
Odeszli do zajęć sennych długotrwałych
Nad biurka za małe dla królewskich zaleceń
Gdzie świtem pióra skrzypiące się łamały
A świece świeciły by nic nie oświecić
A w stolicy Sejm kończy obrady
Na rękach niesiony uśmiecha się król
Ambasadorowie nie zmieniają ról
Wiedząc jak blisko od chwały do zdrady
Nie skończyli ostrzyć kos na sztorc stawianych
Nie ruszyli zamków i sal pałacowych
Nie powywieszali wszystkich zdrajców stanu
W ziemię pól bitewnych powgniatane głowy
Odeszli w sukmanach kurtach i opończach
Po staremu się męczyć nad nie swoją rolą
Ktoś powiedział — wiedziałem że to się tak skończy
Na żer wyszły obce wojskowe patrole
A król bez królestwa chodził na spacery
Nie ze swojej kasy utrzymując dwór
I nie wiedział jeszcze niepotrzebny chór
Jakie kiedy i za co zalśnią mu ordery
“Imperatorowa i państwa ościenne
Przywrócą spokojność obywatelom naszym
Przeto z wolnej woli dziś rezygnujemy
Z pretensji do tronu i polskiej korony
Nieszczęśliwie zdarzona w kraju insurekcja
Pogrążyła go w chaos oraz stan zniszczenia
Pieczołowitość nasza na nic się nie przyda
Świadczymy z całą rzetelnością Naszego Imienia”
23
Nazwa programu
Nie ogryźli kości
Nie dopili wina
Resztek jedzenia szuka pies pod stołem
1977
24
Nazwa programu
STARZY LUDZIE W AUTOBUSIE
My starzy ludzie w autobusie
Nie powinniśmy jeździć nim
Lecz nie wybiera ten kto musi
Kto wybrać nie ma w czym
Miejsca już dawno są zajęte
Zostało tyle żeby stać
I czekać aż w uliczki kręte
Autobus zacznie gnać
Dokoła obce plecy tkwią
I wszyscy patrzą gdzieś nad nami
Podczas gdy nasze ręce drżą
Wciąż się mijając z uchwytami!
Szarpnął! Tracimy równowagę
Wspieramy się na byle kim
Kto cofa się jak przed zniewagą
Wątki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.