Siedzi tam w tym Wustrau całe miesiące...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
.. całe lata o... i potem dziwi się jeno temu co dokoła...
Hę?... Na co kule oszczędzały? Co to znaczy?... Co za czasy? Ja za czasy nie odpowiadam...
Ja żadnego Kayserlinka na oczy nie widziałem od czasów Rheinsberga!... Słyszy?... Od
35 lat!... Mogę mu przysiąc... Rozumie?... Na oczy nie widziałem... A ten z Pruss, toż pół-
Pollak!, to expolski starosta! i niech sobie będzie, jaki chce... W czasach retablissowania kraju
nie można grymasić w doborze instrumentów!... Dormhardt, Brenckenhoff , von Rhod takoż
nie Arystydesy... Zresztą ludzie są tylko środkiem, nie celem. A nasz wielki cel!...
Z patosem
nasz święty cel Zieten!... potencja Pruss nawet instrumenta minorum gentium skoro nie
uświęca, to usprawiedliwia... Mnie to wystarcza...
ZIETEN
wstał również
Potencja Pruss nie może się fundować na jakowychś ciemnych egzystencjach... Tak... Tak...
Jeżeli więc generalne dyrektorium nie działało przeciw Gockowskiemu w tajemnej komunikacji
z indywiduum Kayserlink... tak... to ja combattant wojenny Waszej Królewskiej Wysokości
ośmielam się prosić, aby odwołano na razie nakaz zapłacenia przez pana Gockowsky...
reszty tej kontrybucji lipskiej... O to ja, Zieten, supplikę składam do tronu Waszej Królewskiej
Wysokości.
KRÓL PRUSKI
żachnął się jak ukąszony
Hę?... I to jeszcze!... Syn ma się żenić... Gockowsky nie ma płacić... O, tego to mi za wiele!...
Papa Zieten za późno się już wybrał... On powtarza jak manekin, co mu podyktowali... Co on
wie o kontrybucji lipskiej? On się na tym niewiele rozumie... My właśnie teraz pieniędzy potrzebujemy...
On mi za Gockowskiego swoim Wustrau nie poręczy... On wie, ile teraz kosztuje
regiment infanterii?... 86 tysięcy, 86 tysięcy talarów rocznie! Za jego czasów nawet 70
nie kosztował... o... A wie, ile etat militarny? 18 milionów... Słyszy stary? 18 milionów... I z
tego ani szeląga odjąć bym absolutnie nie dał! Ani szeląga...
Drepce do biurka i siada
Gouvernement teraz właśnie potrzebuje mammony i kwit.
ZIETEN
Pieniądze te będą na jesień... Ja właśnie moim Wustrau chcę poręczyć. My z radcą finansowym
króla saskiego von Gockowsky prosimy o prolongatę terminu płatności aż do jesieni...
Przez ten czas on swoje entrepryzy ureguluje... tak... i nie będzie zmuszonym do odstąpienia
gouvernement za pół darmo swoich manufaktur, a prowokatorowi swoich majątków i lasów...
o... Zieten swoim Wustrau za Gockowskiego poręcza.
KRÓL PRUSKI
wstał, oparł obie ręce na biurku, chwilę milczy, po czym poważnie
Panie generał-majorze von Zieten! Teraz ja jemu najformalniej zakazuję szwadronować nie
na jego terenach... In rebus gubernationis nie mamy ze sobą nic do parlamentowania. Offertam
jego kategorycznie odrzucam. Obie sprawy przesądzone. Mogę go tylko zapewnić, że ten
pół-Pollak Kayserlink nie dostanie ani morgi lasu. To jedno. I że lejtnant gwardii von Zieten
jest ze mnie ukontentowany... O... to drugie Mogę go tu zaraz wezwać i zainterpelować.
Wskazuje alkowę sypialną w głębi
A on sobie tam posłucha za portirą... Zgoda...
ZIETEN
patrząc na Fryderyka z widocznym obrzydzeniem
Zgoda... Proszę... Zieten jest swojej krwi pewien... Jeszcze tu chłopcu całkiem duszy nie zatruli...
nie...
Zuchwale
Co do sprawy Gockowskiego atoli, zmuszony jestem powiedzieć wszystko, co o tym myślę...
Lat temu 50 i 5 przesiedział Zieten rok cały w fortecy za to, że swojemu generałowi wypowiedział
verba veritatis ... Stary Zieten jest dziś gotów ze wszystkim znowu iść na rok fortecy...
tak... ale i verba veritatis powiedzieć musi.
Slużbistym krokiem podchodzi do biurka
KRÓL PRUSKI
namarszczony i przestraszony, teraz mięknie
Ależ niech powie... niech powie verba veritatis! dobrze... ale co za verba?... i czyli naprawdę
veritatis, Zieten? Nas sam stary Gockowsky o nabycie swoich possesji prosi...
Z biurka szybko papier jakiś wyciąga
o, tu jego supplika, abyśmy je odkupili... dziś z Berlina extralaufer przywiózł... Zieten o tym
nawet nie wie...
Pcha papier Zietenowi w ręce
A jego synek też sam mnie prosił o translokacją do gwardii! sam! wczoraj rano. I sua sponte
się panienki wyrzekł... o... A papa Zieten mnie tu nęka tym przeklętym Gockowskim... i to
właśnie dzisiaj...
Coraz łagodniej
dzisiaj, gdy ja mam tyle zgryzotów... gdy mi podagra tak doskwiera... astma rano dusiła...
Bisza mi w nocy zdechła...
Z rozczuleniem
O tym wie już papa?... Jedyna moja przyjaciółka i kaput! ... Poczta z Petersburga była bolesna...
Prince royal de Prusse robi wszędzie długi... w kontrowersje już ze mną wchodzi... na
palce mi zagląda raz po raz... Same troski, umartwienia, kłopoty! osamotnienie...
Wskazuje ręką na okno
O... widzi to miejsce... już przygotowane! kazałem je nawet odgrodzić sztachetkami... To dla
mnie...
Rzewnie i łzawie
Dopiero jak będę tam, to będę sans-souci... ale i już wnet... wnet. Och, oby wnet!...
Łzy rękawem ociera raz po raz
ZIETEN
patrzył weń oschle
Tak... Tak... wszystkich nas to czeka... Wszystkich...
Surowo
Nie ma się czym rozczulać... Wiadoma rzecz, że śmierć dopiero uwalnia... I zgryzoty takoż
ma każdy... Mnie tam jeszcze rychlej do mego sans-souci.
Jeszcze bliżej stanął
Trzeba by więc pomyśleć o tym, aby przed tronem Wszechmocnej Istności stanąć z jako tako
czystym sumieniem... nie mając wielkich zakałów na regestrze... o... Wtedy można umierać
sans-souci...
KRÓL PRUSKI
już jadowicie
Ehe... no to on już chyba stanie z całkiem wypranym sumieniem. Postawił w Wustrau
WÄ…tki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak ciÄ™ zĹ‚apiÄ…, to znaczy, ĹĽe oszukiwaĹ‚eĹ›. Jak nie, to znaczy, ĹĽe posĹ‚uĹĽyĹ‚eĹ› siÄ™ odpowiedniÄ… taktykÄ….