Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Może czas zmienić prawa dotyczące chrześcijan? W
istocie jednak Tertulian nie wierzył w żadną reformę prawa. Uważał, że sprawiedliwa jest tylko miłość. Zuchwałej sofisterii prawa przeciwstawiał ewangeliczne zasady braterstwa. Uważał, iż tak naprawdę ludzi może połączyć jedynie miłość. Racjonalne prawa od- wołujące się do pojęcia korzyści są spoiwem pozornym. Gdyby było inaczej, nigdy by się nie zmieniały. Dobre życie spełniać się może tylko dzięki wierze. Autorem, który śmielej, i w sposób bardziej radykalny, przeciwstawił się koncepcji prawa, pozwalającej stosować przemoc wobec chrześcijan, był Orygenes (ok. 185/6 - 254/5), absolwent aleksandryjskiej szkoły katechetycznej. Jego rozprawa Contm Celsum (Przeciw Celsusowi) oceniana jest jako „najwybitniejsza apologia w całym okresie przedni-cejskim" (W. Kornatowski, Zarys dziejów myśli politycznej starożytności). Orygenes uwolnił filozofię od ciężaru anatemy, którą nałożyli pierwsi chrześcijanie. Uważał, że filozofia jest naturalnym zapleczem ludzkiej mądrości, że także chrześcijanie mogą czerpać z niej nauki. W szkole, którą sam założył, po opuszczeniu Aleksandrii, uprawiano programowy eklektyzm, odwołując się do całego dziedzictwa filozofii greckiej. Jedynym wyjątkiem był Epikur. W sporze z Celsusem, który dyskredytował chrześcijańską myśl, za- rzucając jej nieudolne naśladowanie filozofii greckiej, odwraca argu- menty przeciwnika. Twierdzi, iż to właśnie filozofia wykazuje niepo- radność, od której może się uwolnić tylko dzięki uznaniu prawdy wyższego rzędu. Tak więc chrześcijaństwo wzbogaca filozofię i przy- sposabia do zadań, jakich wcześniej wykonywać nie mogła. Filozofia Grecja w epoce hellenistycznej i Rzym współtworzy świadectwo prawdy, ale tylko wtedy, gdy podąża śladem Objawienia. Orygenes spiera się więc ze zwolennikami filozofii, stosując ich wia-sne metody; do programu nauczania w swej szkole wprowadza dialek-tykę. Rehabilituje rozum. Uważa, iż losy prawdy w dużej mierze zależą od sprawności myślenia. Wytykając Celsusowi błędy w rozumowaniu, podważa rzekome prawdy, które zeń miały wynikać. Przypomina więc oponentowi, iż zgodził się z Pindarem co do tego, że „prawo jest królem wszystkich". Następnie zaś pyta: „Jakie prawo uważasz, mój drogi, za króla wszystkich?" Nie może być nim „prawo państwowe", bo przecież „nie ma jednego prawa, które by panowało nad wszystkimi" (Przeciw Celsusowi). Prawo takie zaś istnieje, tylko pojęcia o nim nie ma Cel-sus, „przywiedziony przez demony do szaleństwa". Błąd jest zatem znakiem władzy demonów. Wiara - unicestwiając ją - pozwala też nie- omylnie rozpoznać prawdę. „My więc, chrześcijanie - oświadcza Ory- genes - wiemy, że prawo z natury swej jest królem wszystkich ludzi i że prawo to jest równocześnie prawem Bożym, staramy się więc żyć zgodnie z nim, a pogardzamy prawami, które prawami nie są". Wiara i wiedza są sprzymierzeńcami. Orygenes sam zasiada na tronie filozofów, nie po to jednak, by rozkoszować się władz|. Przypomina - „Nie wszystkie sprawy ziemskie zostały dane królowi i nie wszystko, co otrzy- mujemy w życiu, otrzymujemy od króla. To bowiem, co otrzymujemy sprawiedliwie i słusznie, otrzymujemy od Boga". Znacznie już śmielej niż Tertulian przeciwstawia się autorytetowi „pogańskiej mądrości" (często posługuje się takim właśnie określeniem). Prawo w kształcie, jaki uznali poganie, może omamić - jak sugeruje - tylko umysły nękane przez demony. Władza, z której są dumni, jest iluzją. Filozofia to rzemiosło, które lepiej opanowali chrześcijanie. To oni zatem powinni stać się nauczycielami. Krytyka fałszywej mądrości toruje drogę prawdzie autentycznej. Ory- genes przypomina, iż prawem najwyższym jest wola Stwórcy. Stąd po- słuszeństwo wobec prawa powinno oznaczać gotowość do wypełniania nakazów Ewangelii. Wzywa więc: „Nie szukajmy dla siebie niczego ponad prosty posiłek i niezbędną odzież" (Komentarz do Mateusza). Chrze- ścijanie nie mogą myśleć o żadnych kompromisach. „Ludzie Boga są 80 81 borek Historia myśli polityczno-prawnej bowiem solą, która utrzymuje istnienie świata, a wszystkie ziemskie sprawy istnieją do czasu, gdy sól ulegnie rozkładowi" (Przeciw Celsuso- wi). Orygenes nie sili się na pokorę, nie próbuje zdobyć się na pojed- nawczość. Logos utożsamia z boskością. Zapowiada triumf Słowa, które „zapanuje nad całą rozumną naturą i przekształci każdą rozumną duszę wedle swej własnej doskonałości". Słudzy Słowa mogą więc, i powinni, sprzeciwiać się władzy demonów rządzących przy pomocy kłamstwa. Trzeba krytykować, można negować. „Chrześcijanie - wyjaśniał Orygenes Celsusowi - odmawiają więc przyjmowania urzędów publicznych nie dlatego, żeby uchylać się od życia społecznego, lecz po to, aby zachować siebie dla konieczniejszej, boskiej służby Kościołowi Boże- mu". Ostatecznie jednak, jak na apologetę przystało, uspokaja. Właśnie
|
WÄ…tki
|