Revan leży nieruchomo na podłodze sali tronowej cytadeli, a Meetra i on sam obok niego...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.

Ich ciała były bezwładne i połamane, z trudem czepiali się ostatniej iskierki życia.
Imperator podszedł do całej trójki, obserwując powalonych przeciwników z zimną, obojętną pogardą. Scourge próbował wstać, żeby uciec, ale jego okaleczone członki nie były w stanie unieść ciężaru ciała. Mógł jedynie pełzać na brzuchu jak robak.
Jego starania przyciągnęły uwagę Imperatora, który w milczeniu podszedł i przyklęknął na jedno kolano. Chwycił Scourge 'a za ramię i przetoczył go na plecy - a on zmuszony był spojrzeć w bliźniacze próżnie oczu Imperatora, który wyciągnął rękę i położył ją na czole Scourge ’a. Sith zaczął krzyczeć.
Oczy Scourge’a otworzyły się szeroko, a umysł przeszedł natychmiast w stan całkowitej świadomości. Serce mu waliło, w uszach wciąż dźwięczało echo własnego krzyku.
Rozejrzał się po jaskini i uznał, że ten krzyk rozległ się tylko w jego umyśle: ani Meetra, ani Revan nie zareagowali w żaden sposób. Ona siedziała ze skrzyżowanymi nogami, w takiej samej pozycji, jaką wielokrotnie przyjmował Revan w czasie swojej niewoli u Nyriss. Revan klęczał
przed T3 i po raz kolejny oglądał holowideo swojej żony i syna.
Scourge potrząsnął głową, usiłując pozbyć się pozostałości snu. Wspomnienie jednak go nie opuszczało; zrozumiał, że to, co ujrzał, było czymś więcej niż tylko sennym koszmarem.
Brakowało tu mglistego, surrealistycznego nastroju snu. Wszystko było zbyt wyraźne,
szczegóły zanadto ostre i precyzyjne, aby mogły stanowić jedynie majaki, przekazane przez podświadomość. Istniało tylko jedno możliwe wyjaśnienie tego, co się stało - Moc dała Scourge’owi wizję.
Dłonie zaczęły mu dygotać, kiedy zrozumiał, że ujrzał własną śmierć z rąk Imperatora. Co gorsza, wizja ukazywała wyraźnie, że Meetrę i Revana spotka ten sam los. Otworzył się na Moc - i zobaczył, że misja, na którą się wybierali, zakończy się fiaskiem.
Spojrzał na Jedi, zastanawiając się, czy powinien ich ostrzec. A jeśli nawet to zrobi, to czy uwierzą w jego słowa? Czy on sam jest w stanie w to uwierzyć?
Podczas szkolenia w Akademii niewiele się dowiedział na temat profetycznych zdolności Mocy. Czy to, co widział, było nieuniknione, czy też to tylko los, który można w jakiś sposób oszukać? Może jego silny związek z Ciemną Stroną podbarwił tę wizję, zniekształcając ją tak, aby ukazywała najgorszą z wszystkich możliwych wersji przyszłości.
Najprościej byłoby opowiedzieć Revanowi, co widział, i usłyszeć jego opinię na ten temat.
Scourge wiedział jednak, że zaufanie jego sojuszników i tak było bardzo niepewne. Jeśli zdradzi, że ich misja skazana jest na niepowodzenie, zapewne dojdą do wniosku, że nie można mu ufać. Może nawet uznają, że to jego obecność spowodowała klęskę. W końcu to on zobaczył tę wizję.
Wciąż zmagał się z tym, co zobaczył. Usiłował zrozumieć, co ta wizja oznaczała i co
powinien z nią dalej zrobić. Po kilkunastu kolejnych minutach, kiedy jego myśli wciąż kręciły się w kółko, a wewnętrzna dyskusja nie przynosiła rezultatów, uznał, że sam nie znajdzie odpowiedzi.
Podniósł się i podszedł do miejsca, gdzie siedział Revan. Na jego widok T3 zatrzymał
odtwarzanie holowideo, ale zostawił zawieszony w powietrzu obraz żony i syna Revana.
- Czy mogę z tobą porozmawiać? - zapytał Sith i nie czekając na odpowiedź, usiadł obok Jedi.
- Możesz - zgodził się Revan, nie odrywając wzroku od obrazu swej rodziny.
- Chcę się dowiedzieć więcej na temat Mocy - zaczął Scourge. - Chcę ją zrozumieć, tak jak ty.
Revan zerknął na niego z nagłym zainteresowaniem.
- To ma być teraz? Już?
- Może to nasza ostatnia szansa - wyjaśnił Scourge. - Myślałem o tym, co mówiłeś w czasie naszej ostatniej rozmowy w celi.
- To znaczy?
- Wiedziałeś, że Meetra przybędzie ci na ratunek, ponieważ Moc przekazała ci wizję.
Revan się uśmiechnął.
- Tak naprawdę to blefowałem. Chciałem cię wyprowadzić w pole. Miałem nadzieję, że
może przyśni ci się moja ucieczka i pomyślisz, że to Moc cię prowadzi, aby mi pomóc.
- Więc to tak się dzieje? - zdziwił się Scourge, zdetonowany wyznaniem Revana. - Wizje przychodzą do ciebie w snach?
- Nie. Wizja w Mocy jest potężniejsza od każdego snu. Ma niezwykłą intensywność, a jej szczegóły się nie zacierają. Ale podejrzewam, że ty nie zauważyłbyś różnicy.
Właśnie, że zauważam, pomyślał Scourge.
- Nie zamierzam przepraszać, że cię okłamałem - rzekł Revan, mylnie interpretując
milczenie towarzysza. - Ale jeśli przez to poczujesz się lepiej, to po naszej rozmowie naprawdę miałem wizję Meetry.
- Wydaje się to nieprawdopodobnym zbiegiem okoliczności.
- Tak działa Moc - wyjaśnił Revan. - Przyczyna i skutek nie są tu prostą zależnością liniową.
Moc przenika czas i przestrzeń, przepływa przez nas i wokół nas, wpływa na naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Może dlatego mówiłem ci o wizjach, ponieważ wiedziałem, że Moc próbuje do mnie przemówić. A może Meetra przybyła do Dromund Kaas, bo powiedziałem ci, że ktoś mi pospieszy na ratunek.
- Przecież ona zaczęła cię szukać na długo przed tym, zanim odbyliśmy naszą rozmowę -
zaprotestował Scourge.
- To skomplikowane - uśmiechnął się Revan. - Uczeni Jedi poświęcili całe stulecia na
zrozumienie, jak działa Moc, a i tak tylko zarysowali powierzchnię problemu.
Scourge w milczeniu próbował przetrawić to, co usłyszał. Musi sformułować pytania, które pozwoliłyby mu dać odpowiedź na jego wątpliwości bez ujawniania tego, co widział.
- Czy kiedy miałeś wizję Meetry, to byłeś pewien, że ona nadchodzi? Czy wiedziałeś na pewno, że przyjdzie cię uwolnić? - spytał w końcu.
Revan pokręcił głową.
- Nigdy nie możemy być niczego pewni. Przyszłość jest w ciągłym ruchu, a wizja pokazuje ci tylko jedno z wielu możliwych rozwiązań.
- Więc jakiemu celowi służą wizje?
- Prowadzą nas - wyjaśnił Revan. - Dają nam koncentrację. Pokazują cel, do jakiego mamy dążyć, albo zdarzenie, któremu możemy starać się zapobiec.
- Więc wizje nie są prawdą absolutną?
- Jak mówiłem, przyszłość zawsze jest w ruchu.
Nastąpiła kolejna, długa chwila milczenia, po której Scourge zadał kolejne pytanie:
- Czy miałeś jakiekolwiek wizje, mówiące, co się stanie, kiedy stawimy czoło
Imperatorowi?
- Nie - odparł Revan. - Ciemna Strona zasłania mi widzenie. Zmierzamy do miejsca, gdzie panuje cień, i nie mogę ci obiecać, że kiedykolwiek stamtąd wyjdziemy.
- Czy to cię przeraża?
WÄ…tki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak ciÄ™ zÅ‚apiÄ…, to znaczy, że oszukiwaÅ‚eÅ›. Jak nie, to znaczy, że posÅ‚użyÅ‚eÅ› siÄ™ odpowiedniÄ… taktykÄ….