Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
„Owo to było iedno z moich żądań, aby go oglądać; mnimam, iż nie
byłby mi tego odmówił, bowiem (tak prawiła) móy obyczay iest miłować ludzi walecznych; y barzo gniwam się na śmierzć, iż wydarła tak dzielnego króla, nimem go bogday była uźrzała.” Taż sama królowa, w nieiaki czas potem, słysząc, iako tyle chwalono pana Nemurskiego za doskonałości a cnoty w nim będące, ciekawa była wywiedzieć się on od nieboszczyka pana Randana, kiedy go król Franciszek Drugi posłał do Szkocyey, iżby uczynił pokóy pod Ptyli, które było oblegane. Owo gdy iey o tym rozpowiadał barzo szyroko y o wszelakich rodzaiach iego pięknych cnót y uczynków, pan Randan, który rozumiał się na miłościach nie gorzey iako na woiowaniu, uznał w niey y w iey twarzy nieiaką iskierkę chuci abo przychylności, a także w iey słowiech wielgą chuć oglądania go. Za czym, nie chcąc zatrzymywać się na tak dobrey drodze, wziął przedsię dowiedzieć się od niey, czy gdyby tamten przybył ią odwidzić, czy byłby mile widziany; powziął stąd mnimanie, iż mogłoby tych dwoie przyść z sobą do małżenstwa. Wróciwszy tedy na dwór ze swego poselstwa, powtórzył całą rozmowę królowi y panu Nemurskiemu; za czym król rozkazał y przekonał pana Nemurskiego, aby się skłonił k’temu; co też ten uczynił z wielgą radością, iż mógł przyść do tak pięknego królestwa za pomocą tak piękney, cnotliwey y godney królowey. Owo tedy poczęto kuć gorące żelazo: przy pomocy szczodrych zasobów, iakich król mu udzielił, poczynił pan Nemurski wielgie przygotowania y barzo wspaniałe a cudne przybory, mnogo szat, koniów, zbroi, prosto wszelkich rzeczy wybornych, niczego nie zaniechuiąc 153 (bowiem widziałem to wszytko), aby iachać ukazać się przed oną piękną xiężniczką, nie przepominaiąc zwłaszcza zawieźć tam całego kwiatu młodzi dworskiey; z czego trefniś siła wysmażał uszczypków a wydwarzania. Tymczasem pan Lignerol, barzo obrotny y bywały szlachcic, y barzo w łasce u pana Ne- murskiego, swego pana, wysłany został do oney królowey: owo powrócił z odpowiedzią wdzięczną y barzo godną, iżby pan Nemurski był dobrey otuchy y naglił a przyspieszał swoią podróż. Pomnę tak, iż na dworze uważano to małżenstwo iakoby za dokonane: przedsię uźrzeliśmy nagle, iż tę podróż przerwano a poniechano iey, przez co cały barzo wielgi wyda- tek stał się próżny a daremny. Powiedziałbych snadnie, iako y każdy iny we Francyey, z ia- kiey przyczyny przyszło do tego zerwania; wszelako wspomnę tylko iedno słowo: możebna, iż ine miłoście wzięły panu Nemurskiemu serce y dzierżyły ie w więzieniu a niewoli; bowiem był to pan tak wyborny we wszytkich rzeczach y tak zręczny w robieniu bronią y inych cno- tach, iż białe głowy rade byłyby go ścigać przemocą, iako widziałem nabarziey płoche y na- barziey stateczne, które łomiły posty swoiey czystości dla niego. W Stu opowiastkach królowey Nawarry, Margarety, mamy barzo piękną powieść o oney paniey z Milanu, która, umówiwszy iednego dnia schadzkę z nieboszczykiem panem Boni-
|
Wątki
|