Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
I tym razem nie zdobyli jednak popularności. Udało im się jedynie zaszokować publiczność wystąpieniem Martina Nicolausa, niezwykle ostro atakującego przedmówcę, a przy tym honorowego gościa, ministra zdrowia, edukacji i opieki społecznej
— Wilbera J. Cohena, a także całą związaną z establishmentem socjologię (por. Nicolaus 1:977). Reakcja przeciw Nicolausowi ze strony większości socjologów na sali była prawie tak gwałtowna, jak tonacja jego wystąpienia. Równolegle ze zjazdem ASA odbywała się w Chicago ogólnokrajowa konwencja Partii Demokratycznej. Zgromadziły się w związku z nią ogromne tłumy, w tym młodzież licząca na propozycje ważnych zmian. Doszło do rozruchów ulicznych, krwawo stłumionych przez wezwaną przez burmistrza policję. Zebranym w Bostonie socjologom wydało się, że to wydarzenie jest ważnym symptomem tendencji do wprowadzenia w Ameryce systemu policyjnego. Wydarzenia w Chicago zaszokowały bardziej socjologów liberalnych niż radykalnych. Ci drudzy nie mieli bowiem wątpliwości co do kierunku zmian w polityce władz. ASA przegłosowała protest przeciw akcji podjętej przez burmistrza Chicago. Inne rezolucje przedstawione przez radykałów nie odniosły jednak sukcesu — zostały odrzucone podczas glosowania lub też ich ton poważnie złagodzono. Poczynania radykałów stawały się jednak coraz silniej skoordynowane. Wiosną 1969 roku powstał Eastern Union of Radical Sociologists, a wkrótce potem taki sam związek socjologów Zachodniego Wybrzeża. Oba nowe związki postanowiły zorganizować w roku 79 1969 w San Francisco konwencję konkurencyjną wobec zjazdu ASA. Projekty te skończyły się decyzją o podwójnym uczestnictwie — jednocześnie w zgromadzeniu „oficjalnym", jak i w równolegle odbywającym się zgromadzeniu radykałów. Ich celem była: (1) konfrontacja z socjologami „reakcyjnymi", (2) radyka- lizowanie liberałów, (3) popieranie radykalnych analiz i badań i (4) konsolidacja i dalsza organizacja środowiska radykałów. Oficjalna konwencja ASA była w pewnym stopniu sukcesem radykałów. Ich sesje, grupy robocze, seminaria cieszyły się dość dużą popularnością. Kontrkonwencja socjologów - radykałów przyniosła ważny rezultat organizacyjny. Powstał ogólnokrajowy związek socjologów radykalnych — Union of Radical Sociologists. Nie wystąpili oni zresztą z American Sociological Association, gdyż postanowili także na tym forum prowadzić działalność „oświeceniową". Trwała współpraca między dwiema organizacjami okazała się więc możliwa: utrzymała się, a nawet rozwinęła (por. Roach 1970; Brown 1970). Od końca lat sześćdziesiątych rozproszeni dotąd amerykańscy socjologowie radykalni tworzyli zatem w miarę spójne środowisko. Socjologia radykalna była naturalnym następstwem, ale sta ła się też częścią wówczas już zanikającej Nowej Lewicy. Ruch Nowej Lewicy przyniósł oczywiście nie tylko nowe prace radykałów i krytyków uprawiających zawód socjologa. Bardzo aktywni byli młodzi publicyści i filozofowie. Wrócono do studiowania dawnych mistrzów, w tym Marcusego czy Millsa. Oddziaływanie ruchu na czynnych zawodowo socjologów miało jednak szczególny charakter. Socjologowie, podlegając tym samym co inni członkowie i krytycy społeczeństwa frustracjom, mieli większą świadomość ich uwarunkowań. Ich twórczość znalazła w ruchu Nowej Lewicy nie tylko inspirację, ale również naturalne audytorium. Ruch stanowił też dobry grunt dla testowania idei, umożliwiał wiązanie myśli z działaniem. Socjologia radykalna, będąc niewątpliwie pozytywną reakcją na twórczość szkoły frankfurckiej z jednej strony, a negatywną reakcją na działalność „socjologów prorządowych" z drugiej, była też w dużej mierze przejawem prób budowy programu teoretycznego dla Nowej Lewicy, a potem — gdy w latach siedemdziesiątych zaczął 80 się jej zmierzch — podjęła analizy tego ruchu społecznego (por. Bottomore 1969: 122-124; Pitch 1974: 46).
|
WÄ…tki
|