Kiedy studiujemy pierwsze przekazy Mahometa, kiedy zresztą czytamy opowiadania przedstawiające napady zwątpienia i rozpaczy poprzedzające te przekazy lub im...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Opowiadania te oddają chyba prawdę. Tradycja, uparcie usiłująca przybliżyć osobę Mahometa do świata nadnaturalnego, nie mogła całkowicie wymyślić tych cech, które świadczą, że był tak bardzo ludzki. Znacznie łatwiej jest wyjaśniać osobowość Mahometa szczerego niż Mahometa oszusta.
Co prawda później pojawiają się cechy niepokojące. Mahomet z dnia na dzień musi podejmować decyzje - polityczne, praktyczne, prawne - które nie mogą nie wiadomo jak długo czekać, aż duch uzna za stosowne coś podszepnąć. Mahomet jest nagabywany, zasypywany pytaniami, zmuszany do wydawania sądów. Inspirowany nadprzyrodzonymi mocami charakter tych odpowiedzi bardzo by im przydał powagi. Czy Mahomet uległ pokusie przedstawiania faktów odrobinę podretuszowanych? Niektóre objawienia aż za dobrze odpowiadają temu, czego Prorok mógł - bardzo po ludzku - pragnąć, i na co liczył. A może działała znowu jego podświadomość? Nigdy się tego nie dowiemy. Powrócimy jeszcze do tej sprawy.
Jeżeli był szczery, jeżeli rzeczywiście miał, nie bójmy się tego słowa, halucynacje wzrokowe i słuchowe, to czy musiał być nienormalny, chory, szalony? Zacznijmy od tego, że samo pojęcie szaleństwa dawno już zostało odrzucone przez specjalistów. Granice między zachowaniem uznawanym za normalne a zachowaniami “nienormalnymi” są znacznie bardziej płynne, niż kiedykolwiek myślano. “Nienormalne” cechy charakteru spotyka się niemal u wszystkich ludzi. Neurotycy, obłąkani to po prostu ci, u których cechy te są silniejsze i trwalsze.
Mahomet miał od początku temperament, który w sprzyjających warunkach predestynował go na mistyka. Okoliczności towarzyszące jego dzieciństwu, młodości, a nawet jego życiu dojrzałego mężczyzny popchnęły go w tym kierunku. Zaczął oddawać się ascetycznym praktykom, a one u wszystkich mistyków są jednym z etapów wiodących do celu - który sobie wyznaczają lub ku któremu są popychani - sposobem wyzwolenia się z doczesnej cielesności, sposobem - jaki najłatwiej przyjąć - zerwania ze światem zewnętrznym, wszystkimi jego pokusami, pragnieniami, powabami, sposobem pokornego ukorzenia się przed Istotą, której się poszukuje. Żarliwa modlitwa wypełniająca jego pogrążoną w pustce duszę jeszcze bardziej przybliżała go do tego, do czego dążył. Jak to przydarzyło się wielu z tych, którzy poszli tą drogą, udało mu się osiągać stany przejściowej ekstazy, kiedy czuł się pozbawiony osobowości, biernie ulegał wdzierającej się weń tajemniczej sile, wyczuwając w sposób niewypowiedziany, nie dający się przekazać, trudny do zrozumienia, naturę tej siły, i radując się, poprzez takie doświadczenie, niewysłowionym szczęściem. Właśnie w stanie ekstazy odczuwał, jak wielu innych mistyków, zjawiska, które przeanalizowaliśmy: dźwięki i wizje “wyobrażone” lub “intelektualne”, wewnętrzne lub zewnętrzne.
Te sensoryczne zjawiska i owe ekstazy odnaleźć można w bardzo podobnej formie u osobników dotkniętych wyraźną chorobą psychiczną: histerią, schizofrenią, niekontrolowanym automatyzmem słownym. Czy wielcy mistycy to kobiety i mężczyźni predysponowani do owych nienormalnych zachowań, doświadczani, zanim poddali się ascezie, i doświadczani na nowo, kiedy zostali przez nią oczyszczeni i uszlachetnieni? A może przygotowanie ascetyczne sztucznie odtwarza warunki psychofizjologiczne, które prowadzą do wystąpienia owych zjawisk u chorych? Decyzja należy tu do psychologów i psychiatrów.
Wątki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.