Człowieka, z którym się jest stale, obserwuje się w różnych sytuacjach - także chorego, zmęczonego, zdenerwowanego...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Osobę, która nie została wybrana, zachowuje się w pamięci jakby zakonserwowaną; taką, jaka była, gdy się z nią stykało kiedyś, a więc zwykle młodszą, weselszą, świeżo uczesaną itd. Dziś jest już inna, a jeżeli się z nią nawet spotyka, to też w innych niż ze swoim współmałżonkiem sytuacjach. Porównywanie jest więc bezsensowne.
Może najtrudniej jest dostrzec wartość tego, co się ma blisko i na co dzień. Jeśli się jednak tego nie zrobi, nie można być szczęśliwym. Trzeba obdarzać współmałżonka uwagą, życzliwością i serdecznością. Przestać rachować, ile się w kontakcie z nim zyskuje, a ile traci, bo w małżeństwie nie ma zysków i strat osobnych, a szczęście nie polega na równowadze zysków obu stron. Małżeństwo można porównać do gry w brydża, gdzie partnerzy liczą lewy wspólnie. Jeśli jeden z nich chciałby zebrać sam jak najwięcej, przegrywają oboje. Sztuka polega na takim wychodzeniu, by partner mógł zdobyć lewę. Wygrane liczą się razem.
Dzieci i wychowanie
Powołanie do rodzicielstwaSą na świecie sprawy, które trzeba wykonać. Są zadania, które trzeba spełnić. Niepodjęcie ich stanowiłoby jakąś lukę - istotny brak. To są powołania. Czasem wyraźnie odczuwamy, że do któregoś zadania Bóg nas woła, czasem po prostu tak jakoś wychodzi, że je podejmujemy. Kiedy jednak podejmiemy jakieś zadanie, zawiążemy jakieś związki, wtedy związki te stają się nieodwołalne i zadania niezbywalne. Powołanie dotyczy zawsze jakichś funkcji, sposobu realizacji życia, a nie posiadania czegoś.
Jednym z zadań społecznych jest wprowadzenie na świat nowych pokoleń. To zadanie podejmują rodzice. Jego podjęcie jest dobrowolne, ale gdy życie dziecka już się rozpoczęło, związek z nim jest już nieodwołalny. Powołanie rodzicielskie nie polega na posiadaniu dzieci, ale na pełnieniu funkcji rodzicielskich: bycia ojcem i matką. Człowiek nie musi podjąć tego powołania, ale od momentu dania życia dziecku związek między matką a dzieckiem już po prostu istnieje, nawet gdyby matka je zabiła; relacja między ojcem a dzieckiem jest faktem, nawet gdyby ojciec o życiu dziecka nie wiedział. Dziecko, które już rozpoczęło życie, powinno być przez rodziców wydane na świat w sensie fizycznym i w sensie psychicznym - inaczej jest to porzucenie powołania już podjętego.
Można mówić o powołaniu do różnych funkcji, np. można być ogrodnikiem z powołania (choć nie można powiedzieć, że ma się powołanie do posiadania ogródka). Nie zrealizowane powołania zawsze są czymś smutnym. Jeśli jednak powołanie dotyczy osób, jego zdradzenie staje się czymś tragicznym.
Realizacja powołania jest zawsze procesem długim, w którym są okresy łatwe i trudne - czas radości i zwątpień. To samo dotyczy powołania rodzicielskiego. Rodzicielstwo - to wydawanie dzieci na świat. Odbywa się ono etapami. Pierwszy okres to życie przed urodzeniem, kiedy rodzice przyjmują dziecko. Tylko matka może je urodzić, ale postawa ojca ułatwia albo utrudnia matce przyjęcie dziecka. Dlatego decyzja rodzicielska jest wspólna. Ojciec będący naturalnym opiekunem dziecka powinien tę funkcję pełnić także w tym najwcześniejszym okresie jego życia.
Dziecko urodzone, nadal potrzebuje opieki. Jednak opieka fizyczna - choć niezbędna - nie jest najważniejsza, lecz wytwarzające się przy jej okazji związki między rodzicami a dzieckiem. Czasem rodzice sądzą, że póki dziecko jest małe, wszystko jedno kto się nim opiekuje, bo dziecko i tak nic nie rozumie. Uważają, że spełniają swoje obowiązki, jeśli dadzą dziecku jeść, zapewnią mieszkanie, ubranie, zabawki itp. W rzeczywistości to nie wystarcza. Żeby dziecko mogło się dobrze rozwijać, musi być otoczone miłością i musi odczuwać, że do kogoś należy, jest dla kogoś najważniejsze. Dzieci, które nie mają rodziców albo których rodzice nie chcą się nimi opiekować, muszą się wychowywać w zakładach opiekuńczych. Mają zaspokojone potrzeby fizyczne i sytuację materialną lepszą niż w niejednej rodzinie, a jednak rozwijają się gorzej, bo choć otoczone są dobrą opieką, nie mają nikogo, kto by je kochał i komu byłyby potrzebne.
Dziecko w czasie pierwszego dzieciństwa uczy się najważniejszych ludzkich umiejętności: chodzenia na dwóch nogach, posługiwania się ręką, mowy. Jeżeli w tym okresie nie ma możności nabycia tych sprawności, bardzo trudno to potem nadrobić. Równie trudne do nadrobienia są braki w innych sprawnościach, zewnętrznie mniej może rzucających się w oczy: miłości i aktywności.
WÄ…tki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak ciÄ™ zÅ‚apiÄ…, to znaczy, że oszukiwaÅ‚eÅ›. Jak nie, to znaczy, że posÅ‚użyÅ‚eÅ› siÄ™ odpowiedniÄ… taktykÄ….