Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Znowu płynęliśmy równo, jak statkiem po uśpionym jeziorze,
które wokół samolotu rozlewało się czarną nocą. Wspomniałem poemat Komarowa o srebrnym kubku. Mroźna by sądzić, że Pojarkow pił wodę amurską gdzieś w pobliżu Ałbazina, bowiem ałbaziński Kozak po trzystu latach wręcza żołnierzom jego srebrny kubek. Jest to oczywiście tylko licencja poetycka36. Pojarkow nigdy nie był w Ałbazinie, na Amur 34 Piotr Komorow, Srebrny kubek. 35 Sorok (roś.) – czterdzieści. 36 Licencja poetycka (z łac.) – dowolność poetycka w przedstawianiu rzeczywistości. 101 wpłynął Zeją, kilkaset kilometrów powyżej Ałbazina. To dopiero Jerofiej Chabarow twardą nogą stanął w Ałbazinie i osadził tam załogę kozacką. Lecz na bardzo krótko. Gdy do Ałbazina przypłynął Czernichowski - była tam już tylko bezludna pustynia. A i po nim została pustka. Irkuck Zawiało od tego słowa chłodem. Otwarto drzwi samolotu i w twarz uderzył mnie pęd ostrego zimowego wiatru, który niósł z sobą śnieg. Pierwszy śnieg, jaki zobaczyłem w tym roku. ...Wciąż jeszcze trwa noc. Przeniknięty chłodem prawie biegnę do stojącego w pobliżu dworca lotniczego. Czuję do siebie niechęć i jakby niesmak. Jest chyba w tym jakiś nietakt, że rozparty w wygodnym fotelu próbuję rozważać sprawy ludzi, którzy odbywali tędy drogę w straszliwej męce. A ledwo ukąsił mnie mróz - umykam w ciepłe wnętrze dworcowej restauracji. Lecz czy krytyk musi być najpierw pisarzem? Czy muszę odbyć drogę na łódkach i na nartach, aby osądzać ludzi, którzy w tych odległych czasach właśnie tak podróżowali? A jednak uczucie, że popełniam nietakt, nie opuszcza mnie. Nie opuszcza mnie także mój temat. Rozpoczęta w samolocie dyskusja z mym sąsiadem, oficerem marynarki, przenosi się do restauracyjnego stolika. Tu wygodniej rozłożyć mapę, z zachwytem pokiwać głową nad przestrzenią przebytą z taką prędkością i tak wygodnie. W górze mapy, nad kółeczkiem z napisem Irkuck, maleńkie kółeczko miasteczka Ust- Kutsk, gdzie Czernichowski nadzorował warzenie soli. Nieco powyżej na prawo - Kireńsk, gdzie Nicefor dokonał zabójstwa. A trochę na lewo - Ilimsk, skąd przybył wojewoda Ławrentij. Sąsiad z samolotu nie wie, że tropię ślady zesłańca Czernichowskiego. Sądzi, że jestem dziennikarzem, którego obchodzi przede wszystkim współczesność, a tylko gwoli dopełnienia swej wiedzy interesuję się historią ziem syberyjskich. Dlatego najpierw z dumą wskazuje na mapie linię kolejową, która z Taiszetu idzie do Ust-Kutska, pokazuje miejsce, gdzie na Angarze buduje się ogromną elektrownię wodną. Dopiero potem rozmowa znowu schodzi na historię. Dyskutujemy o Chabarowie. Kim był ten człowiek? Co go gnało naprzeciw niebezpieczeństwom? Czy był awanturnikiem, jakich wielu żyło wówczas na syberyjskich pustkowiach? Człowiekiem interesu goniącym za zyskiem czy gorącym patriotą? A może był i jednym, i drugim, i trzecim. Pełnokrwistym człowiekiem obdarzonym wspaniałymi cechami: rzutkością i odwagą. Uznać go chyba trzeba za przedstawiciela młodego, rodzącego się kapitalizmu. Z pochodzenia chłop, ale czy to właśnie nie z chłopstwa rodzili się rosyjscy Artamonowie37? W rodzinnej wsi nigdy nie okazałby swych talentów, odrabiając pańszczyznę dla bojarów. Dopiero tutaj, w swobodnych warunkach syberyjskiego życia, okazał swoje żywiołowe zdolności: handluje, buduje młyny i warzelnie soli, osadza chłopów na zdobytej ziemi. A wreszcie decyduje się zainwestować kapitał w imprezie 37 Artamonowie – bohaterowie powieści Maksyma Gorkiego Artamonow i synowie, w której autor na przykładzie trzech pokoleń daje obraz kształtowania się społeczeństwa kapitalistycznego. 102 niezwykle ryzykownej, ale mającej przynieść stokrotne zyski. Postanawia zorganizować ekspedycję do przebogatych ziem daurskich, gdzie podobno soboli jest jak wron na polach - jednym strzałem można ich ubić kilka. Skórki sobole są na wagę złota, a na daurskiej ziemi jest także i złoto, i srebro, i chleb, i bydło. Czyż nie przywiózł Pojarkow dwanaście razy po czterdzieści skórek sobolich? Czyż nie opisywał, że „carowym ludziom na tej ziemi chleba nigdy nie zabraknie”? Chabarow to typ północnego konkwistadora38. Kieruje nim pragnienie zysku, ale czy inne namiętności powodowały Kolumbem? Jest jednocześnie gorącym patriotą rosyjskim. Ale czyż nie byli patriotami konkwistadorzy w Ameryce, czy nie zagarniali ziem dla swoich królów i swojej ojczyzny? Nie łudźmy się - jego metody postępowania wobec tubylców są metodami zdobywcy. Pojarkow radził zachowywać z ludnością daurską stosunki przyjazne, nie uciskać jej, nie wchodzić z nią w konflikt. Ale to zapewne działalności wyprawy Pojarkowa, należy przypisać fakt, że gdy Chabarow pojawił się na kresach ziem daurskich, zastał grodki opuszczone przez ludność. Daurowie uciekli na samą wieść o Kozakach, choć w czasach Pojarkowa witali ich bardzo życzliwie. Chabarow zresztą niczego nie ukrywa w swych relacjach z wypraw. Mówi o sobie krótko: „Smażyłem i pytałem”. To, czego nie udawało mu się osiągnąć namową, perswazją lub podstępem, zdobywał torturami. Bo niby dlaczego Kozak Jerofiej Chabarow miałby być inny niż wysłannicy arcychrześcijańskich królów? Niż Cortez39 i dziesiątki hiszpańskich i portugalskich odkrywców? Mimo ich krwawych czynów
|
Wątki
|