Szynka

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
zniknęła ze stołów. Pojawiły się świeże truskawki ze śmietaną gęstą jak masło. Nie po raz pierwszy Wallie żałował, że na Świecie nie ma kawy.
Honakura z entuzjazmem zaatakował deser, jednocześnie próbując dowiedzieć się jak najwięcej o właścicielu ziemi i jego matce, lady Thondi. Katanji czarował wszystkich, nie tylko młode panienki. Jja nadal odpowiadała monosylabami. Krówka nie komunikowała się z nikim. Nnanji demonstrował, jak najlepiej jest przebić człowieka mieczem, i opowiadał, co się wtedy czuje, a Nona podziwiała jego odwagę i szlachetność.
Wallie zauważył, podobnie jak Katanji, że Quili i pozostałe kobiety są wyraźnie zdenerwowane. Może chodziło o makabryczne uwagi Nnanjiego albo któryś z gości powiedział coś niestosownego. Już wcześniej awanse Czwartego wprawiały w zakłopotanie kapłankę. Starsze kobiety, które z szacunkiem odnosiły się do uczennicy mimo jej młodego wieku, też wierciły się niespokojnie, Oczywiście miały prawo czuć się niepewnie. Były zwykłymi chłopkami, które raptem musiały zabawiać Siódmego i jego świtę, Nie mogły liczyć na pomoc mężczyzn, bo adept Matipodi wezwał ich do wyrębu lasu, a przynajmniej tak poinformowano Walliego. I choć goście nie zgwałcili ani nie zamordowali nikogo, chwalili jedzenie i gościnność, napięcie nie malało. Wręcz przeciwnie.
Wallie próbował tym czasem rozeznać się w miejscowej geografii. Na wschodzie leżała Rzeka. Na jej przeciwległym brzegu nie było widać żadnych zabudowań. Po zachodniej stronie osady zwykle majaczyły góry RegiVul, ale dzisiaj zakryły je deszczowe chmury. Na północy leżała wioska Poi, a dalej miasto Ov. Waliemu przyszło do głowy, że może powinni wyruszyć do Ov, ale postanowił odłożyć wszelkie decyzje do czasu spotkania z lady Thondi.
Na południu nie było nic. Czarna Kraina, powiedziała Quili tajemniczo. Bezludna. Starsze kobiety wyjaśniły, że teren jest niedostępny z powodu urwisk. Czyżby znaleźli się w zakątku odciętym od świata? Wallie nie potrzebował sutr, by wiedzieć, że odludne miejsca mogą być pułapką. Zwykła przezorność nakazywała jechać do Ov, ale oprócz Nnanjiego nie miał nikogo, kto by strzegł chioxina przed złodziejami. Trudna sytuacja!
- Nie macie tutaj łodzi, uczennico?
-W tej chwili nie, panie. Jego lordowska mość ma oczywiście jedną, ale teraz jest w Ov.
Kapłanka wspomniała jeszcze o paru kutrach rybackich, statku do przewożenia bydła i dwóch innych łodziach, ale z takiego czy innego powodu...
Walliego przebiegł dreszcz. Za dużo zbiegów okoliczności. Zanosiło się na kolejną próbę. Bogini zapędziła Shonsu w matnię. Widocznie miała swój powód.
Wtedy przypomniał sobie o deszczu i domyślił się wszystkiego. Zerknął na towarzyszy. Honakura wyczuł napięcie, ale był bardziej zaintrygowany niż zaniepokojony. Nie wiedział nic o tutejszym klimacie. Nie słyszał komentarzy Quili. Bardziej znał się na Ludziach, więc w przeciwieństwie do Walliego nie zwrócił uwagi na półpustynny krajobraz ani na systemy nawadniające, które oznaczały niedostatek opadów.
Katanji był podejrzliwy, ale jako chłopakowi z miasta brakowało mu wiedzy przyrodniczej, nie wspominając o znajomości sutr. Stary kapłan też nie znał dokładnie słów akurat tej sutry, ale wystarczała mu przenikliwość. Quili najwyraźniej celowo wprowadziła ich w błąd.
Czwarty oczywiście niczego nie podejrzewał, i dobrze... W tym momencie Wallie pomyślał o przysiędze, którą niedawno złożył. “Moje sekrety są twoimi sekretami". Nie mógł teraz niczego ukrywać przed Nnanjim.
Bogowie znowu spłatali mu figla.
Nie! Nie zamierzał dokonać kolejnej masakry. Poprzedniego dnia zabił sześciu... nie, siedmiu ludzi. Udowodnił, że potrafi być krwiożerczy, jeśli musi. Ilu jeszcze mordów oczekuje Bogini od Swojego orędownika?
Nie miał zamiaru pozbawiać życia niewinnych ludzi.
Do licha z Boginią!
Dopiero teraz zorientował się, że w izbie zapadła grobowa cisza. Spiorunował wzrokiem Nnanjiego. Chłopak aż się skulił ze zdenerwowania. '
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.