NizioÅ‚ek ponownie lekko uÅ›cisnÄ…Å‚ rÄ™kÄ™ krasnoluda i poÅ‚ożyÅ‚ jÄ… na jego piersi...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Przez chwilÄ™ nie widziaÅ‚, by siÄ™ poruszaÅ‚a i zastanowiÅ‚ siÄ™, czy krasnolud w ogóle go sÅ‚yszaÅ‚, czy też może już odszedÅ‚.
Lecz wtedy Bruenor wciÄ…gnÄ…Å‚ powietrze.
Nie, jeszcze nie odszedł.
Regis poklepaÅ‚ dÅ‚onie krasnoluda i zaÅ‚amany wyszedÅ‚ z sali, usiÅ‚ujÄ…c odzyskać równowagÄ™ ducha. SzedÅ‚ szybko korytarzami Å›wiadom, że już jest spóźniony na spotkanie z Galenem Firthem z Nesme. Wciąż nie wiedziaÅ‚, jak powinien rozmawiać z tym zapalczywym wojownikiem. JakÄ… pomoc mógÅ‚ mu ofiarować, skoro Mithrilowa Hala byÅ‚a w tak trudnej sytuacji? Wschodnie wrota zostaÅ‚y zamkniÄ™te – krasnoludy zawaliÅ‚y nawet poÅ‚ożone bliżej nich tunele, by upewnić siÄ™, że każdy wróg, próbujÄ…cy siÄ™ tamtÄ™dy przedostać, bÄ™dzie musiaÅ‚ siÄ™ przedzierać przez dwadzieÅ›cia stóp kamieni.
Doniesienia z północy również nie byÅ‚y optymistyczne – Banak Brawnanvil mówiÅ‚, że nie wie, jak dÅ‚ugo jeszcze zdoÅ‚a siÄ™ utrzymać. Giganci stawiali katapulty na zachodniej grani. ObawiaÅ‚ siÄ™, że wkrótce jego oddziaÅ‚y znajdÄ… siÄ™ pod potężnym ostrzaÅ‚em.
PoprosiÅ‚ Regisa, by przeniósÅ‚ siÅ‚y, które znajdowaÅ‚y siÄ™ na zachodnim kraÅ„cu Doliny Strażnika na północ, by opanowaÅ‚y graÅ„ od zachodu. W tej proÅ›bie kryÅ‚o siÄ™ jednak ostrzeżenie: o ile jest to wykonalne. Nawet Banak, postawiony w coraz gorszym poÅ‚ożeniu, rozpoznawaÅ‚ niebezpieczeÅ„stwo kryjÄ…ce siÄ™ w takiej taktyce. Nie tylko jednej z dwóch pozostaÅ‚ych na powierzchni armii groziÅ‚oby wówczas zniszczenie, ale też takie posuniÄ™cie wymagaÅ‚oby zabrania wojsk z Doliny Strażnika. Regis ryzykowaÅ‚ pozostawienie szerokiej Å›cieżki, wiodÄ…cej wprost do zachodniej bramy Hali.
Nesme broniÅ‚o siÄ™ z trudem – albo może nawet już zostaÅ‚o zdobyte – wiÄ™c nizioÅ‚ek musiaÅ‚ zabezpieczyć zachodnie wejÅ›cie przed potencjalnym przeciwnikiem nadchodzÄ…cym z poÅ‚udnia.
Zbyt wiele spraw naraz przelatywaÅ‚o przez gÅ‚owÄ™ nizioÅ‚czego namiestnika. MusiaÅ‚ stawić czoÅ‚a zbyt wielu problemom. Przez wiÄ™kszość czasu ledwo wiedziaÅ‚, gdzie siÄ™ znajduje. Tak naprawdÄ™ marzyÅ‚, by zjeść jakiÅ› solidny posiÅ‚ek albo dwa i poÅ‚ożyć siÄ™ w ciepÅ‚ym łóżku, nie majÄ…c poważniejszych decyzji do podjÄ™cia poza tym, co chce zjeść na Å›niadanie.
CzujÄ…c ciężar tych wszystkich spraw na swoich malutkich ramionach, Regis zaczÄ…Å‚ siÄ™ odwracać. Ale zatrzymaÅ‚ siÄ™ i znów spojrzaÅ‚ na rozÅ›wietlonÄ… blaskiem Å›wiec komnatÄ™, gdzie leżaÅ‚ król Bruenor, i przypomniaÅ‚ sobie to, co powiedziaÅ‚ umierajÄ…cemu przyjacielowi.
NizioÅ‚ek natychmiast wyprostowaÅ‚ plecy, poczucie obowiÄ…zku dodaÅ‚o mu siÅ‚. Swojej obietnicy nie zÅ‚ożyÅ‚ od niechcenia i w rzeczy samej byÅ‚ winien Bruenorowi przynajmniej tyle, a pewnie i wiÄ™cej.
Najpierw najważniejsze, uznaÅ‚ Regis, i szybszym, bardziej zdecydowanym krokiem ruszyÅ‚ na spotkanie z Galenem Firthem. OdnalazÅ‚ mężczyznÄ™ w sali przyjęć, mniejszej i bardziej przytulnej niż wielka sala. Wyposażono jÄ… w wygodne krzesÅ‚a – trzy tapicerowane siedziska z szerokimi oparciami i podpórkami na rÄ™ce – ustawione na grubym dywanie zdobionym wzorem spienionego kufla, herbem rodu Battlehammer. Prócz tego w kwadratowym pomieszczeniu znajdowaÅ‚ siÄ™ kamienny kominek, na którym pÅ‚onÄ…Å‚ miÅ‚y ogieÅ„.
Mimo wszelkich wygód, Galen Firth spacerowaÅ‚ niecierpliwie z rÄ™kami splecionymi za plecami. CaÅ‚y czas krÄ™ciÅ‚ palcami i wpatrywaÅ‚ siÄ™ w podÅ‚ogÄ™. Regis nie mógÅ‚ siÄ™ nie zastanawiać, czy ten czÅ‚owiek kiedykolwiek nie byÅ‚ zirytowany.
– MiÅ‚o znów ciÄ™ widzieć, Galenie Firth z Nesme – powiedziaÅ‚ namiestnik, wchodzÄ…c do komnaty. – Wybacz mi proszÄ™, spóźnienie, lecz wiele ważnych spraw wymaga mojej uwagi.
– Twoje spóźnienie tego dnia jest bardziej wybaczalne niż opieszaÅ‚ość Mithrilowej Hali w odpowiedzi na rozpaczliwe proÅ›by Nesme – odpowiedziaÅ‚ dość ostro mężczyzna.
Regis westchnÄ…Å‚, przeszedÅ‚ obok Galena i opadÅ‚ na jedno z krzeseÅ‚. Kiedy wojownik nie zrobiÅ‚ żadnego ruchu, by do niego doÅ‚Ä…czyć, nizioÅ‚ek znaczÄ…co wskazaÅ‚ na krzesÅ‚o naprzeciw siebie, na prawo od kominka.
Nie mrugajÄ…c i nie odrywajÄ…c spojrzenia od nizioÅ‚ka, jeździec z Nesme podszedÅ‚ do krzesÅ‚a.
– A czego ode mnie oczekujesz? – spytaÅ‚ Regis, gdy Galen w koÅ„cu usiadÅ‚.
– WyÅ›lij armiÄ™ krasnoludów na pomoc Nesme, byÅ›my mogli zepchnąć trolle z powrotem w ich mÄ™tne wody i odzyskać moje miasto.
WÄ…tki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak ciÄ™ zÅ‚apiÄ…, to znaczy, że oszukiwaÅ‚eÅ›. Jak nie, to znaczy, że posÅ‚użyÅ‚eÅ› siÄ™ odpowiedniÄ… taktykÄ….