ciele

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.


– Mam bardzo dużo do roboty – szepcze, a w jego oczach widzę
ogień pożądania.

Rozdział 18

– Jonathan – mówię bez tchu, kiedy nachyla się i pieści ustami
skórę na mojej szyi. Czuję, jak koniuszkiem języka rysuje gorący ślad
sięgający obojczyka. Jednocześnie zamyka moje piersi w swoich
dłoniach. – Przecież nie możemy tego tutaj zrobić. W każdej chwili
może wejść twoja sekretarka.

– Chcesz tego czy nie? – odpowiada pytaniem, wciąż całując
moją szyję i pieszcząc piersi. To tak przyjemne i podniecające, że stoję przy oknie z uniesionymi ramionami i nawet nie próbuję się bronić.

– Chcę – szepczę. – Ale naprawdę tutaj? Czy to nie jest…
dziwne?

Unosi głowę i się uśmiecha.

– Na pewno nie dziwniejsze niż na blacie albo stole w mojej
kuchni. – Jego głos jest głęboki z podniecenia. Odczuwam go niemal
jak pieszczotę. – Poza tym wyobrażałem to sobie już od chwili, kiedy
zobaczyłem cię w tej sukience. Wcześniej też o tym kilka razy
myślałem…

– Naprawdę? Kiedy? – Zamykam oczy. Jego dłonie przesuwają
się po moim ciele i dostają się pod sukienkę. Palce szukają drogi pod
bieliznę. Czuję się wspaniale, gdy stoję tak bezbronna przy nim, i robię się wilgotna.

– Kiedy flirtowałaś ze mną, żebym nie mógł pracować. – Zsuwa
ze mnie majtki, kuca i zdejmuje je z moich stóp. Ściąga mi też szpilki i rzuca je niedbale na bok. Bez tchu przyglądam się temu, co robi. Nie
żartuje. Zrobi to. Tutaj.

– Przecież nie odciągałam cię od pracy – zaprzeczam drżącym
głosem. – Nie zwracałeś na mnie uwagi.

– Gdybym zwracał, już dawno byś tu stała. – Wstaje, głaszcząc
moje nogi. Zaskoczona nabieram powietrza, bo czuję jego palce na
moim wzgórku miłości. Najpierw szukają drogi, aż w końcu rozchylają
moją ciasną szparkę i wdzierają się do środka.

– Jesteś już na mnie gotowa – mówi z zadowolonym
mruknięciem. – To dobrze.

Stoimy, w ogóle się nie kryjąc. Jednocześnie przeraża mnie to i
podnieca. Pamiętam, jak pierwszego dnia mojej pracy tutaj Catherine
Shepard wmaszerowała do biura, wcześniej jedynie zapukawszy. Jeśli o mnie chodzi, zdecydowanie wolałabym, żeby wziął mnie w jakieś inne
miejsce. Do sypialni obok, na przykład. Z drugiej strony jednak
podniecająco i fascynująco działa na mnie niebezpieczeństwo, że w
każdej chwili może ktoś wejść i zaskoczyć nas w trakcie uprawiania
seksu.

Poza tym niewiele mogę zrobić, żeby zatrzymać Jonathana. W
jego dłoniach zmieniam się w miękki wosk. Wsuwa we mnie głęboko
dwa palce i zamyka mi usta pełnym pożądania pocałunkiem. Kciukiem
odnajduje moją czułą perełkę i okrąża ją powoli. Jego dotyk odbiera mi
siły, nogi odmawiają posłuszeństwa. Muszę się czegoś złapać, żeby nie
upaść na podłogę. Kiedy jęczę, odrywa się od moich ust.

– Masz już przedsmak tego, co cię czeka, Grace? – Uśmiecha się.
– Podoba ci się myśl, że posiądę cię przy odsłoniętym oknie?

Mój oddech staje się urywany, bo zaczyna poruszać we mnie
palcami, tam i z powrotem.

– Możemy to dokończyć na jeden z dwóch sposobów – mówi
zachrypniętym głosem. – Mogę cię unieść i nabić na mojego penisa.
Obejmiesz mnie wtedy nogami, a ja będę cię posuwał, coraz szybciej i
szybciej, aż dojdziesz i zaczniesz krzyczeć. – Palcami pokazuje mi, jak
jego członek poruszałby się we mnie. Nie mogę powstrzymać
westchnienia.

– Albo odwrócę cię. – Wysuwa się ze mnie. Jęczę zaskoczona, bo
nagle stoję twarzą do szyby, opieram się o nią rękoma i patrzę w dół.
Czuję się, jakbym miała zaraz spaść w przepaść. Tylko szkło mnie
zatrzymuje – szkło i ręka Jonathana, którą kładzie na moich biodrach.
Drugą unosi mi sukienkę i wsuwa się we mnie dwoma palcami. W tym
samym rytmie, co poprzednio, porusza się w tył i do przodu. To szalone
uczucie. Całe ciało mi płonie. Nadchodzą pierwsze dreszcze, pierwsze
skurcze mięśni, których nie potrafię kontrolować.

W dole widzę samochody i ludzi na ulicy. Dookoła stoją inne
biurowce, lecz żaden nie jest tak wysoki jak nasz. Myśl, że ktoś mógłby
zobaczyć nas w tej jednoznacznej sytuacji, wzmaga moje pożądanie i
wywołuje kolejną falę podniecenia, która spływa moimi sokami po
palcach Jonathana.

– W takim razie wezmę cię od tyłu, żeby z zewnątrz było widać,
jak przy każdym pchnięciu twoje piersi opierają się o szybę, a twarz
wykrzywia ci się do krzyku, kiedy nadejdzie orgazm. Wtedy ja dojdę wbity głęboko w ciebie.

Jego słowa działają na mnie niczym narkotyk, który obejmuje
działaniem moje ciało i odbiera zmysły. Jęczę i napieram na jego palce,
którymi drażni mnie od wewnątrz.

– Czy to cię podnieca, Grace? – pyta i przyciska niespodziewanie
moją napęczniałą perełkę, wywołując tym falę rozkoszy.

– Tak – sapię. Nie mogę zebrać myśli. Dopiero po chwili dociera
do mnie, że słyszę pukanie. Jonathan reaguje z prędkością błyskawicy.

Wyjmuje ze mnie palce, poprawia sukienkę i odwraca mnie
gwałtownie. Stoję teraz oparta plecami o szybę i ledwie trzymam się na
nogach. Dla mnie to za mało czasu, bym mogła zebrać się w sobie.
Oszołomiona widzę Catherine Shepard w drzwiach do gabinetu.

– Przepraszam… – jąka i patrzy na nas przerażona.
Wątki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.