Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
– Więc mówicie mi, że ci pierwsi gliniarze byli w błędzie? Poszli niewłaściwym tropem?
– W zasadzie to na razie wiemy bardzo niewiele, sir. Tylko tyle, że ktoś napisał „parszywa miłość” przy zwłokach Shiplera. – Shipler – Paprock spojrzał z ukosa – odgrzebujecie całą sprawę z jego powodu? – Zbieramy jeszcze raz wszystkie fakty, panie Paprock. Ralph zamknął oczy. Po chwili otworzył je i wziął głęboki oddech. – Myra została rozerwana na strzępy. Musiałem ją zidentyfikować. Może dla was takie rzeczy to małe piwo, ale... – Pokręcił głową. – To nigdy nie jest małe piwo, sir. Paprock posłał mu pełne zwątpienia spojrzenie. – Jak już to zrobiłem, zidentyfikowałem ją, wiele czasu upłynęło, zanim znowu pamiętałem ją taką, jaka naprawdę była... Nawet teraz... Ci pierwsi gliniarze powiedzieli, że ktokolwiek to zrobił, dokonał tego po śmierci Myry – błysk niepokoju pojawił się w jego oczach – mówili prawdę, prawda? – Tak, sir. Dłonie Paprocka spoczęły na krawędzi biurka. – Proszę mi powiedzieć prawdę, detektywie. Nie chcę myśleć, że cierpiała, ale jeżeli... Nie, nieważne, proszę nie mówić, nie chcę tego wiedzieć. – Nie cierpiała, sir. Jedyna nowa rzecz, to morderstwo Shiplera. – Później – kontynuował Paprock – po tej identyfikacji, musiałem iść i powiedzieć dzieciakom. Starszemu, mniejsze było jeszcze niemowlęciem. W zasadzie, to starsze też jeszcze sikało w pieluchy. Ale pytał o nią. Musiałem coś mu powiedzieć. Minęło cholernie dużo czasu, zanim poukładałem w myśli wszystko, co mi się wydarzyło. Kiedy poszedłem powiedzieć mojemu chłopcu, myślałem tylko o tym, co widziałem w kostnicy, wyobrażałem sobie ją... a on pyta o mamę. Mama, mama – miał wtedy dwa i pół roku. Powiedziałem, że mama zachorowała i zasnęła na zawsze. Kiedy jego siostra wystarczająco podrosła, dałem jemu zadanie poinformowania jej. To cudowne dzieciaki. Moja matka pomaga mi je wychowywać. Ma prawie osiemdziesiątkę i nie sprawiają jej żadnych kłopotów. Kto chciałby to zmieniać? Kto chce widzieć nazwisko Myry w gazetach i ponownie wywlekać całą sprawę? Był taki okres, kiedy desperacko pragnąłem dowiedzieć się, kto to zrobił. Ale to już minęło. Zresztą jaka różnica? Ona nie wróci, zgadza się? Skinąłem głową. Milo ani drgnął. Paprock dotknął skroni i szeroko otworzył oczy. – To wszystko? – zapytał. – Jeszcze tylko kilka pytań na temat przeszłości pańskiej żony odparł Milo. – Jej przeszłości? – Zawodowej przeszłości, panie Paprock. Czy robiła coś innego, zanim została agentką sprzedaży nieruchomości? – Dlaczego? – Po prostu zbieram fakty, sir. – Pracowała w banku, okay? Czym zajmował się ten Shipler? – Był portierem. W jakim banku pracowała? – Federalnym w Encino. Była inspektorem kasy pożyczkowej. W ten sposób poznaliśmy się. Nasza firma brała pożyczki z tego banku. Kiedyś poszedłem tam i zobaczyłem ją siedzącą w okienku kasy. Milo wyjął notatnik i zapisał informację. – Pewnie zostałaby wicedyrektorem – stwierdził Paprock. – Była bystra, ale chciała pracować dla siebie. Miała dosyć urzędniczenia, więc nocami uczyła się, żeby zdobyć licencję agenta i odeszła z banku. Radziła sobie bardzo dobrze, zawarła mnóstwo kontraktów... Odwrócił wzrok i spojrzał na fotografię wiszącą na ścianie. Przedstawiała dwoje znakomicie wyglądających ludzi w tenisowych strojach. Wsiadali do turkusowego coupe de ville ze skrzącymi jak diamenty felgami. – Dość urzędniczenia – powtórzył Milo. – Zajmowała się czymś jeszcze, zanim podjęła pracę w banku? – Taak – powiedział Paprock, nadal odwrócony w stronę ściany – uczyła w szkole, ale to jeszcze, zanim ją poznałem. – Tutaj, w L.A.? – Nie. W Golecie, niedaleko Santa Barbara. – Goleta – zapisał Milo. – Pamięta pan nazwę szkoły? Paprock spojrzał ponownie na nas. – To była jakaś państwowa szkoła – dlaczego? Jaki związek ma z tym jej praca? – Może żaden, sir, ale proszę, by jeszcze przez moment znosił pan moją obecność. Czy kiedykolwiek uczyła w L.A.? – Nic o tym nie wiem. Zanim przeniosła się tutaj, miała już dosyć uczenia. – Dlaczego? – Ogólnie; dzieciaki nie chciały się uczyć, marnie płacili, co tu lubić? – Państwowa szkoła – powiedziałem. – Taak. – Jakich przedmiotów uczyła? – zapytał Milo.
|
Wątki
|