Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
4 Donatien-Alphonse-François markiz i hrabia de Sade urodził się w Paryżu dnia 2 czerwca 1740 roku. Pochodził ze wspaniałego rodu prowansalskiego, korzeniami swoimi sięgającego XIII wieku, bardzo już jednak zubożałego. W czasie wojny siedmioletniej (1756-1763) był oficerem kawalerii i odbył paroletnią kampanię. Po powrocie do Paryża zasłynął ze skanda- licznego, rozpustnego trybu życia, a przede wszystkim z ostentacyjnego nonkonformizmu ideowego: był zdecydowanym materialistą i ateuszem, drwił z chrześcijańskiej moralności, jako zdecydowany libertyn uważał poszukiwanie rozkoszy zmysłowej za istotny cel życia człowieka. Był jednocześnie człowiekiem o usposobieniu filozoficznym i refleksyjnym; wcześnie zaczął tworzyć swój niezwykły, arcypesymistyczny system filozofii, którego osią będzie koncepcja okrutnej i niszczycielskiej Natury, inspirującej człowieka (przez wszczepio- ne w jego świadomość i podświadomość popędy) przede wszystkim do zła i zbrodni, skła- niającej każdą jednostkę ludzką do szukania wokół siebie, w każdej dziedzinie (również w dziedzinie stosunków seksualnych), nie partnera, ale ofiary... Pod naciskiem rodziny Donatien de Sade poślubił Renatę Pelagię de Montreui (1763), cór- kę prezydenta jednej z izb sądowych parlamentu paryskiego. Wszedł w rodzinę niedawno uszlachconą, pełną „nuworiszowskich” kompleksów i ambicji, bogatą i wpływową, która z szacunkiem patrzyła na tarczę herbową młodego oficera. Ale poglądy i tryb życia markiza de Sade doprowadziły rychło do konfliktu; największego wroga zyskał w matce swej żony, ko- biecie dość ograniczonej, ale energicznej i wpływowej; prezydentowa de Montreuil przez ćwierć wieku będzie główną inspiratorką wszystkich jego niedoli; ona to właśnie wyrobi dla niesfornego zięcia królewski lettre de cachet i spowoduje jego kilkunastoletnie uwięzienie. Prezydentowej de Montreuil zawdzięczał Donatien de Sade, że jego ekscesy – na tle oby- czajów epoki w końcu nie tak niezwykłe – zyskały w całej Francji ponury rozgłos. W roku 1768 zwabił do swojej willi w Arcueil pod Paryżem niejaką Różę Keller, trzydziestosześcio- letnią kobietę o dwuznacznej reputacji, i poddał ją wyrafinowanej chłoście. Stało się do w dzień Wielkanocy, oskarżony więc został o bluźniercze parodiowanie Męki Pańskiej. Musiał opuścić Paryż i zamieszkać w swoim prowansalskim majątku, La Coste. Ale w roku 1772 został (zresztą zupełnie bezpodstawnie) oskarżony w Marsylii o „sodomię” i otrucie kilku prostytutek. Skazano go zaocznie na karę śmierci, musiał zbiec za granicę, ukrywał się we Włoszech; wskutek starań pani de Montreuil został aresztowany i uwięziony w alpejskiej twierdzy Miolans, skąd zresztą uciekł po kilku miesiącach. Podróżował po Włoszech, wrócił wreszcie do Francji. W roku 1777 osadzony został w królewskiej twierdzy Vincennes. Prze- siedział w więzieniu (od roku 1784 w Bastylii) aż do pierwszych lat Rewolucji. W więzieniu zaczął pisać. Twórczość jego wyrastała z najbardziej radykalnego nurtu fran- cuskiego Oświecenia, nawiązywała do idei i postaw moralnych, które nazywano wtedy naj- ogólniej libertynizmem, do najdalej idących koncepcji materialistycznych. Była zarazem ne- gacją tego wszystkiego, co Wiek Oświecony uznał za swój najważniejszy drogowskaz ide- owy. Koncepcje Sade’a były skrajnie pesymistyczne, pozostawały w zasadniczej sprzeczności z wizją Natury pogodnej, dobroczynnej i sprzyjającej rodzajowi ludzkiemu, który doprowa- dziwszy swą egzystencję do zgodności z jej zasadami mógłby dzięki temu osiągnąć pełną szczęśliwość – jak to głosili najsławniejsi filozofowie epoki Oświecenia. Wykład doktryny filozoficznej i moralnej markiza de Sade nastręcza zresztą poważne trudności. Sade prawie nigdy nie przemawiał wprost od siebie; zasadnicze wypowiedzi wkładał w usta swoich boha- terów, z reguły postaci moralnie odrażających i przedstawionych w sytuacjach doszczętnie je kompromitujących; z wypowiedziami ich podejmował (przynajmniej pozornie) zasadniczą polemikę. Nikt dotąd nie zdołał jeszcze wykazać, jak dalece pisarz solidaryzował się z dok- trynami swoich bohaterów i po dziś dzień pozostaje kwestią sporną, czy idee im przypisane
|
Wątki
|