mocy Żydom – przypominają o tym przybite do drzew plakaty, z podpisem osławionego kata pow...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
Mińsk Mazo-
wiecki, Schmidta: kara śmierci. Są twardzi i solidarni. Ostrzegają zagrożonych, przewożąc do innej wsi Feide, Fa-
time i małą Jabłonkę. Pozostaje jeszcze tylko czwórka ukryta u Wąsowskich...
W tragicznym dniu padał deszcz. Ludzie zmęczeni po dorocznym odpuście na św. Jana, który odbywał się w ich
parafii, w Cegłowie, spali jeszcze, kiedy padły pierwsze strzały...919
We wsi Lipowiec Duży (powiat Biłgoraj, woj. lubelskie) w pewnej odległości od zwartej zabudowy wiejskiej
stał dom i gospodarstwo Wojciecha Kusiaka. Gospodarz ukrywał Żydów. Jedna z ukrywających się osób wyszła w
jakiejś sprawie, została schwytana przez Niemców i wydała miejsce, gdzie się ukrywała. Przybyli żandarmi,
wszystkich obecnych w domu ludzi rozstrzelali. Dom został podpalony.920
W Brzozie Królewskiej, w pow. łańcuckim, za ukrywanie Żydów zastrzelili hitlerowcy 70-letniego Sebastiana
Kozaka i 65-letnią Katarzynę Kozak oraz Tomasza Wacha, lat 41.
W Jaworzu Dolnym, w pow. dębickim, rozstrzelani zostali za to samo „przestępstwo”: Jan Psioda, lat 71, Maria
Kałuża, lat 28, i Józef Ryba, lat 24.
W Brzozowej, w pow. sanockim, za pomoc Żydom skazano na śmierć Zofię Gargasz.
W Kępie, w pow. miechowskim, zastrzelili Niemcy rolnika Józefa Wydmańskiego za ukrywanie Żydów, a za-
budowania jego spalili, aby rzucić postrach na ludność okoliczną...921
Piszący te słowa zdaje sobie doskonale sprawę, że od będących przedmiotem niniejszej pracy
czasów dziewiętnastowiecznych minęło, w dniach opisywanych wydarzeń, z okładem czterdzie-
ści lat. Tak – prawie pół wieku działalności Kościoła na wsi polskiej dzieli te chwile od ludowej
rozprawy z karczmarzem Lejbusiem w święto Matki Boskiej Zielnej... Nie wolno oczywiście
przykładów pomocy Żydom na wsi polskiej generalizować. Były to przypadki rzadkie i nawet
być może – lecz jakiejż tu używać miary – za rzadkie. Znane są także fakty przeciwstawne: donosicielstwa, wy-
dawania Żydów, dokonywanych na nich rabunków. Owoców postępującej chrystianizacji środowiska chłop-
skiego upatrywać wolno jednak w tym, co potwierdzają każde współczesne badania terenowe, iż mimo wszel-
kich, trwających i po dzisiaj dzień, zakodowanych w opozycjach swój–obcy i orbis interior–orbis exterior prze-
sądów narodowościowych, to właśnie ci, którzy Żydom pomagali, przetrwali w chlubnej pamięci wsi.
„Wiara – pisał Jean Claude Barreau – nie jest doktryną, nie można jej więc zaszczepić przez
najbardziej nawet spektakularną i zdobną w obrzędy propagandę. Jest ona »rozpoznaniem«.922
Rozpoznania nie sposób narzucić; można tylko ukazywać własne rozpoznanie, by się nim po-
dzielić. Z żarliwością opowiadają chłopi przyjezdnemu etnografowi o tamtych gospodarzach. „–
Spotkałem pewnego człowieka, mówili pierwsi uczniowie, chodź zobaczyć go, chcesz?...”923
A do religijności wsi polskiej XIX w. ma się to o tyle, że nawet cząstkowe „rozpoznanie”
stanowi, w skali społecznej, wynik żmudnego i długotrwałego procesu. Może więc w klasycz-
nych, etnograficznych i socjologicznych studiach nad „tradycyjną religijnością ludową” coś jed-
nak pozostało niezauważone? Jakieś ziarno, które kiełkować mogło i parę metrów od karczmy,
przed którą „kołowano” Lejbusia, „aby się nie zatajuł”...

919 Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1945, oprac. W. Bartoszewski i Z. Lewinówna, Kraków
1969, s. 865.
920 Ibidem, s. 867.
921 Ibidem, s. 849.
922 Barreau op. cit. , s. 259.
923 Ibidem.
144
Rozdział dziewiąty
LUDOWOŚĆ MITYCZNA
Konfrontacja mitów o wsi polskiej XIX w. z rzeczywistością nie wypada dla nich najlepiej.
Oto „lud dziecko natury”,924 mający – jak wykazują bliższe badania – nader ograniczoną realną
wiedzę o otaczającej go przyrodzie. Oto „lud jako nosiciel wartości moralnych”,925 którego
swojacki relatywizm etyczny przekształca się dopiero w wyniku żmudnego i długotrwałego od-
działywania chrześcijaństwa. Oto wreszcie „chłopski rozum” mający symbolizować myślenie
proste, racjonalne i skuteczne, który z trudem odnajdujemy pod obfitymi złożami świadomości
mitycznej... A przecież na tych trzech sloganach, z którymi – w toku niniejszej pracy – przyszło
nam już pośrednio polemizować, nie kończy się bynajmniej zestaw obiegowych poglądów o
chłopach XIX w. i ich kulturze. Nie zaszkodzi więc zastanowić się na chwilę nad zasadnością
jeszcze paru z nich.
1 NIEZMIENNOŚĆ
Zwracając się do „szczęśliwej prostoty” pisał Kajetan Koźmian:
I niestarte ojczystych zwyczajów obrazy,
Przekazujesz następcom bez odmian i skazy...926
Z kolei Władysław Syrokomla (o Polesiu):
Tu zasłonieni lasem i oblani wodą
Z pokoleń w pokolenia ludzie wiek swój wiodą;
Żaden nowy obyczaj, żaden wymysł świeży
Nie przemienił ich mowy ni kształtów odzieży;
Żaden nowy duch wieku nie przyłożył ręki,
By zmienić bicie serca albo tekst piosenki...927
Ten swoisty konserwatyzm poematów rolniczych nie wynikał – zapewnia Alina Witkowska –
z jakichś ograniczeń horyzontu ich autorów. Wiedzieli przecież świetnie, że skoro odnotować
wypadło

924 A. Witkowska Sławianie, my lubim sielanki, Warszawa 1972, s. 111, 155, 170, 180.
925 Ibidem, s. 103, 155, 170, 180.
926 Ibidem, s. 103.
927 L. Kondratowicz Ułas, cz. 1, sc. 1, w. 21-26.
145
...postępu od tego czasu
Jak żył żołędzią człowiek wśród lasu,
Nim plon od ziemi wymógł obfity
I z bud się przeniósł pod piękne szczyty...928
I jeśli tak mocno akcentowali niezmienność, to wskutek pewnych racji ideowych: ustanawiania ciągłości trady-
cji, w której mieści się „tak Hezjod, Wergili, jak dawni Polacy, zakreślania rolniczego horyzontu życia programowo
niechętnego historii, rozumianej jako dzieje wojen, zniszczeń i triumfów oręża. W tym porządku szczególne miej-
sce przypada ludowi, który zachwyca autorów swoistą tożsamością kultury, takiej dziś jak przed wiekami.929
Zapewne – takiej właśnie historiozofii hołdowali Kazimierz Brodziński, Ryszard Berwiński,
ze względów polityczno-narodowych Andrzej Cinciała, Józef Lompa, Florian Ceynowa, czy –
co łatwo wyczytać z oględnych określeń Anny Kutrzeby-Pojnarowej930 – Oskar Kolberg, a więc
zbieracze i eksploratorzy „rzeczy ludowych”, poprzednicy naukowej refleksji ludoznawczej. Jest
jednak rzeczą niewątpliwą, iż wielu późniejszych etnografów wzięło ich przesłanie ideowe na-
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.