Sprowokowałam więc ją do tego pytania i teraz odpowiadam: - Prawie, ponieważ jedną nogą mieszkam w Paryżu...

Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.
- No, to jej mina zrzedła. Ale da-
lej w trzeciej osobie pyta:
- I co tam robi?
Tłomok, Wicehrabio, tłomok co tam robi, ona się zapytuje. Tłomok zaś odpowiada:
- Doktorat.
No to ona cała się w siebie cofnęła, bo całe jej ambicje intelektualne wynikały może z
jakichś kilku wierszy opublikowanych w gazetce Robotniczego Klubu Twórców Kultury,
oddział w Zgierzu. Ale pyta ostentacyjnie:
- O, a to na jaki temat?
A tłomok wtedy zaczerpnął powietrza i ten twój, Wicehrabio, temat, co nie przeszedł
wtedy wyrecytował:
- Dekonstrukcja kartezjańskiego podmiotu w świetle myśli wczesnoderridiańskiej, ze
szczególnym uwzględnieniem dekonstrukcji kobiecego podmiotu u Rossi Braidotti! - masz,
żryj!
Żryj, intelektualistko! Co tu dużo mówić: bardzo posmutniała, schowała uszy po sobie
i polazła...
św. Maria od Relikwii
- Druga święta się znalazła, mówię ci. - Paula opowiada o spotkanej przed wyjazdem
Marii od Relikwii, którą też czasem nazywają „Kochankiem Wszystkich Księży” - Druga
święta, Rolka święta, ale ta? Ta to dopiero. Wyobraź sobie, ciota młoda, prosta, z
wyszczypanymi brwiami, kolekcjonuje relikwie. Cała żyje tymi wszystkim sprawami
kościelnymi, mówi językiem przetykanym łaciną i archaizmami, wszystko wie, a z uciech
cielesnych korzysta w obfitości... Jakie ona mi rzeczy opowiadała, Miśka, Boże! Ale powta-
rzać ci nie kazała. Mówi:
- Jak już będę bardzo biedna, to do „Faktu” wszystko sprzedam! A ta królewna
Śnieżka po sześciu skrobankach niczego się ode mnie nie dowie...
- Wrrr!
- Tyle tylko, żebyś wiedziała, mogę ci powiedzieć, że głupie, głupie byłyśmy, żeśmy
dziesięć lat temu do zakonu nie poszły. Że byśmy tam miały, oj tak. Oczywiście, zawsze jest
jakaś wredna przeorysza, ciota gruba w okularach, która jest najważniejsza i jak takiej
podpadniesz, to masz przechlapane, ale co? Zadowolisz ją i spokój. O najwyższych dostoj-
nikach kościelnych, jakie rzeczy! Może wszystko zmyśliła. Ale nie wiem. Cioty to o każdym
ci powiedzą, nic dla nich nie ma świętego, wymień nazwisko jakiegoś polityka – proszę -
miałam go, jakiegoś świętego męża, zaraz ci powie: ta kurwa, to kurwisko po pikiecie latało,
zanim świętym zostało! Tysiąc razy go miałam! Im kto wyżej postawiony, tym bardziej
oczywiste, że to ciota, ciota, z przeszłością parkową. Tak ci one mówią, Wicehrabio, i ciężko
słuchać tego, ponieważ ja jestem, jak ci wiadomo, wychowana we dworku szlacheckim, w
prastarej rodzinie żydowskiej. W uszanowaniu wartości.
- One by chciały! Bo na swoje podobieństwo wszystkich widzą.
Już sama Maria uosabia całą obłudę tego wszystkiego. Uszyła sobie taki czepiec
czarny z białym, jak mają zakonnice i na po domu to sobie zakłada, tak jak ty twoją treskę.
Jak byś ją zobaczyła w tym na głowie, to byś padła! Bo ona ma taki właśnie dobroduszno -
jowialny wzrok, grubawa jest, i w tym czepcu, tak realistycznie przez nią uszytym, oczy w
górę podnosi, okulary do tego nakłada takie, jak stare baby, w rogowych oprawkach... I
jeszcze się sama z siebie śmieje:
- Psychiczna ciota, za zakonnicę się uczyniła...
Pieniądze to trzyma w takim woreczku z nadrukiem: Komunikanty wypiekane zgodnie
z prawem kanonicznym pod nadzorem Księdza Kapelana...
- Komunikanty?
- No, od „komunia”, te... hostie. Producent CHRIST Sp z o.o. To kurwiszon w tym
trzyma pieniądze.
No i zbiera relikwie.
- Kupuje?
- Nie, nie wolno, od średniowiecza jest handel relikwiami surowo zabroniony.
- No to skąd to kurwiszcze je bierze?
- To trzeba napisać taki specjalny list do Watykanu, bardzo długi, opisać tę swoją wia-
rę... I napisać, że się błaga na kolanach o relikwię, żeby podbudować upadającą wiarę. Bo
wiesz, teraz się tych świętych tylu mnoży, to jak jest ktoś wyniesiony do honoru świętego,
tam cała procedura jest, relikwie kategorii A, B, C... Te C to najgorsze, starczy, że kawałek
przedmiotu, którego ten święty tylko dotykał, na przykład ziarno różańca, to już jest relikwia
kategorii C. W każdym razie: Papież robi kogoś świętym, albo błogosławionym. To się go z
trumny wyciąga i od razu kroi. Z uda idzie na parafie na cały świat, które to parafie stoją w
kolejce do tego uda już od lat, głowa - do Rzymu, palce do jakichś ważnych miejsc, a z jakiejś
tam części tego świętego idą opiłki na prywatnych. Bo też jedne części świętego są uważane
za bardziej święte, niż inne. Maria na przykład ma relikwie świętych i błogosławionych
kategorii C i jedną jedyną A. Z polskich to ma św. Faustyny, z ubioru i drzewo z trumny św.
Rafała Kalinowskiego no i dwóch hiszpańskich karmelitanek fragmenty kości w takim złotym
podwójnym medalionie. Ma też Joanny de Chantal i Marii ala Cock... Pytałam ją, Miśka, o
relikwie średniowieczne, żeby dla ciebie na imieniny załatwić św. Aleksego, ty tak lubisz
Legendę o świętym Aleksym, ale niestety, te najstarsze i tych wszystkich św. Aleksych, to już
nie „chodzą”, już poza obiegiem. Od renesansu w górę.
- To może chociaż taką renesansową mi załatw. ..
I kurwiszon - tu Paula śmieje się - robi minę spiskową, mówi: „Coś ci pokażę, ale to
tajemnica” i z siatki, takiej reklamówki wyciąga te złote medaliony, podpisane, zawijaśnym
jakimś pismem... Tu, proszę, kości owych karmelitanek Hiszpanek...
- Gdzie wyciąga? W mieszkaniu?
Paula w śmiech:
- No, zgadnij...
- Nie! Nie! Tam nie!
Paula przytakuje, tłumiąc śmiech.
- Nie powiesz mi, nie! Na pikiecie ci to wyciągała?
- Na ławce, na pikiecie. I jeszcze tak mówi: „No, ja wiem, że to jest profanacja, w
takim miejscu pokazywać takie święte rzeczy, ale już ci pokażę” i wyciąga właśnie z takiej
ohydnej siatki z hipermarketu, pokazuje, złote medaliony. I jej to nie koliduje. Ona skończy
jak Rolka, zobaczysz, ta nasza Maria.
- Zaglądałaś do środka do tych medalionów?
Wątki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Jak cię złapią, to znaczy, że oszukiwałeś. Jak nie, to znaczy, że posłużyłeś się odpowiednią taktyką.